Blog > Komentarze do wpisu

Nowy

Dwa dni pracy za mną. Jest dobrze, tylko gardło nieco szwankuje i ratuję je wszelkimi dostępnymi środkami. 

Audiobooki dotarły w poniedziałek, więc wczoraj zaczęłam słuchać pierwszego z nich. Wybrałam Na plaży Chesil. Już mi się podoba, choć temat raczej mało wesoły.

A to wszystkie zakupione przeze mnie skarby:

:)

W poniedziałek w końcu zmobilizowałam się do zabrania moich kijków na spacer. :) Przeszłam ponad 6 km i do dzisiaj czuję uda. ;) Kolejny trening planuję jutro, bo dziś do domu wrócę bardzo późnym wieczorem i pewnie padnę z wyczerpania po całym dniu gadania (7 lekcji+ wywiadówka). ;) 

Plan zajęć mam świetny: w poniedziałki, wtorki i środy w pracy będę spędzała po 7 godzin, w czwartki- tylko 4, a w piątki- 5. :) Szczególnie cieszę się z tych ostatnich, bo jest szansa na wcześniejsze weekendowe wypady. :)) 

Pojechałabym w góry pooglądać piękne, jesienne już drzewa. Marzy mi się też jakaś sesja fotograficzna. Może w weekend coś się uda? Muszę tylko dokończyć przygotowanie dziennika do nowego roku (na szczęście zostało już niewiele, więc jutro nad tym przysiądę). 

środa, 05 września 2018, aspazja1981

Polecane wpisy

  • ...

    10 godzin w 2 dni i wypracowania uczniów 3 klas mam za sobą. ;) To nic, że oczy wypadają mi z oczodołów. To nic, że czuję się wypompowana. Ważne, że mam je prze

  • Coraz bliżej święta?

    Zamiast weekendowego wyjazdu do Wrocławia i Gdańska był krótki wieczorny wypad do Katowic na tamtejszy jarmark bożonarodzeniowy. Mimo deszczu choć przez chwilę

  • Podsumowanie listopada i plany na grudzień

    Tak sobie spoglądam na minione dni i nie jestem w stanie stwierdzić, który miesiąc był bardziej szalony: październik czy listopad? Na pewno ten pierwszy obfitow

Komentarze
2018/09/09 10:30:41
Imponujący zakup :)
Mój plan beznadziejny, codziennie do 15 w szkole, niestety mam 4 okienka. Staram się znaleźć coś pozytywnego w tej sytuacji np. że będę w szkole sprawdzała wypracowania i nie będę zabierała prac do domu. Czy się uda?
Zazdroszczę tego chodzenia, wiem, powtarzam się, ale widzę potrzebę ruchu u siebie i taka jestem zgnuśniała w tej kwestii, wciąż "coś" mi przeszkadza.
Przeczytałam ostatnio "Gospodę pod Bocianem" , ale z dnia na dzień coraz mniej czasu mi zostaje na czytanie :) Pozdrawiam :)
-
2018/09/12 06:41:49
Wiem, jak to jest, codziennie kończyć o 15.00- sama to kiedyś przechodziłam. Współczuję! Dobrze jednak, że próbujesz w tej sytuacji coś pozytywnego. Trzymam kciuki, żebyś żadnych uczniowskich prac nie musiała zabierać do domu! :)

Oj, z tym moim chodzeniem nie do końca jest tak, jakbym chciała. Też ciągle znajduję różne wymówki, żeby tylko nie musieć ruszyć się z kanapy. :( Na szczęście czasem sumienie mnie rusza i na przykład w niedzielę weszłam na Babią Górę. :)

Z czasem na czytanie rzeczywiście coraz gorzej (póki co tylko słucham). Życzę Ci więc takich książek, które skutecznie oderwą od obowiązków! ;))