sobota, 12 sierpnia 2017

Podczas urlopowego wyjazdu dobrze mi się czytało. :) Skończyłam historię opowiadającą o życiu młodziutkiej Marii Skłodowskiej, później właściwie pochłonęłam Bar na starym osiedlu Sabiny Waszut (wspaniała książka, wciągająca od pierwszej strony, mimo że brak w niej niesamowitych zwrotów akcji, a i temat może nieco oklepany), na koniec przeczytałam W łóżku z Nabokovem, powieść mniej wciągającą od książki chorzowskiej pisarki, ale jednak ciekawą i nieco zabawną.

Urlop się skończył, a po nim zostało mnóstwo zdjęć, jeszcze więcej wspomnień i... góra prania. ;) Dziś więc zabrałam się za jego prasowanie i podczas tej pracy skończyłam słuchać wspaniałej, niezwykle wzruszającej i jednocześnie zabawnej historii W. Bruce'a Camerona.

Wczoraj natomiast zaczęłam czytać jedną z powieści M. Ulatowskiej i J. Skowrońskiego, pary, którą miałam przyjemność poznać całkiem niedawno podczas organizowanego przez tutejszą bibliotekę spotkania autorskiego. Pokój dla artysty zaczyna się bardzo interesująco, a i czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tej książki, więc przypuszczam, że i koniec będzie podobny. :)

piątek, 28 lipca 2017

Zapowiadane są zmiany w pogodzie. Od zbliżającej się niedzieli przez następne kilka dni ma nam towarzyszyć prawdziwie letnia aura. Zatem pogoda na urlop zamówiona, pora więc pakować walizki! ;))

...

Pierwsze strony książki K. Zyskowskiej- Ignaciak (Zanim) trochę trudno mi się czytało, ale od drugiego rozdziału jest coraz lepiej. Ktoś napisał, że przez ten stylizowany język ciężko przebrnąć, ale moim zdaniem absolutnie w niczym on nie przeszkadza. Jeśli ktoś lubi powieści, w których można znaleźć choć odrobinę faktów z życia znanych osób, polecam! :)

...

Byli już panowie od elewacji, gazu i kominiarze, dziś mają nas odwiedzić specjaliści od okien i rolet. Czas remontu zbliża się wielkimi krokami.

...

Wczoraj okazało się, że w UM nadal figuruję jako społeczny zastępca. Szefowa na urlopie, muszę więc podpisać listy płac, bo inaczej nie dostaniemy wypłat za sierpień. ;)

...

Dziś też muszę odebrać zamówione ogórki oraz ustalić w restauracji menu urodzinowej uroczystości. Chyba będzie trzeba wcześniej zwlec się z łóżka, aby się z tym wszystkim uporać. ;)

środa, 26 lipca 2017

Od ponad roku uwielbiam wszystkie odcienie niebieskiego, przy czym skłaniam się bardziej do granatu niż błękitu. Od pół roku natomiast w swojej szafie preferuję również czerwień i wzory. Tych drugich coraz więcej na moich ubraniach, co kiedyś było nie do pomyślenia.

Tak, byłam na zakupach. :) Znowu mam w co się ubrać. ;))

Oczywiście, przywiozłam też książki. W jednej zafrapował mnie tytuł (W łóżku z Nabokovem :) ), w drugiej- miejsce akcji (Chorzów na Śląsku- Bar na starym osiedlu), a w trzeciej- trudny temat rasizmu (Małe wielkie rzeczy). Na szczęście dwie z nich były sporo przecenione, więc jakichś kosmicznych pieniędzy nie wydałam, no i mam co czytać podczas wyjazdu. ;)) Ech, jakbym dotąd nie miała... Wariatka! ;)

Miałam dziś jechać z mamą do K., ale ostatecznie musiałyśmy tę wycieczkę przenieść na bliżej nieokreślony termin z powodu wizyty bliskich z R-y. Stąd więc moje zakupowe szaleństwo.

J. podczas dzisiejszej wizyty lekarskiej znów ma dostać holter. Na co dzień wydaje się, że z jego sercem jest wszystko w porządku, ale wiemy, że bez regularnej kontroli, ruchu i diety może być bardzo źle.

Spróbuję dziś wybrać się na spacer z kijkami. Muszę bowiem sprawdzić, jak na większy wysiłek będzie reagować moja stopa, w której ból nadal nie chce ustąpić. Chyba po powrocie z urlopowego wyjazdu odwiedzę "LM" w K.

wtorek, 25 lipca 2017

Czytałam już Niebieskie migdały i Przebudzenie tej autorki. Przyszła pora na Zanim. Mam nadzieję, że i ta powieść Katarzyny Zyskowskiej- Ignaciak przypadnie mi do gustu. :)

Kontynuuję czytanie książek z własnej biblioteczki. Zbyt dużo pozycji zakupiłam w ostatnim czasie. W tym roku jestem więc rzadkim gościem w miejscowej bibliotece.

Fabuła Za zamkniętymi drzwiami jeszcze we mnie tkwi. Przerażająca historia.

Pranie uprasowane i schowane do szafy. Pracę uprzyjemniało mi słuchanie kolejnych rozdziałów powieści Był sobie pies. W samochodzie natomiast nadal słucham Sekretnego życia drzew. Coraz bardziej lubię audiobooki. :)

poniedziałek, 24 lipca 2017

Umyłam okna i wyprałam firanki, które od razu zawiesiłam. Lubię ten zapach świeżości, który rozchodzi się po całym domu. :)

Rano skończyłam czytać Żercę i jestem ciekawa, jak długo przyjdzie mi czekać na kolejny tom Kwiatu paproci, czyli Przesilenie. Czy to będzie ostatnia część? Jakoś nie chce mi się wierzyć. ;)

Podczas pracy natomiast kontynuowałam słuchanie najbardziej pomerdanej historii W. Bruce'a Camerona. :)) Od razu lepiej machało mi się ścierką. ;)) Jutro pewnie zabiorę się za prasowanie, więc znów będzie to dobry czas na słuchanie. A póki co sięgnę po powieść, którą przeczytali już chyba wszyscy poza mną, czyli Za zamkniętymi drzwiami. Trochę się jej boję. *

Zastanawiam się, jaką książkę zabrać ze sobą na urlop. I w ogóle, co spakować do walizki, wszak wyjazd już niedługo. :)

* Wtorek: Przeczytałam ten literacki debiut B. A. Paris. Historia tak mnie wciągnęła, że poszłam spać grubo po północy, bo szkoda mi było odłożyć książkę na bok. Owszem, bardzo naiwna bohaterka, ślub po kilku miesiącach znajomości oraz mało realistyczne zakończenie nie do końca mnie przekonały, ale nie przeszkadzało mi to w pochłanianiu kolejnych stron powieści. Trochę też raziło mnie nagromadzenie literówek, ale w poprzedniej książce znalazłam nawet błąd ortograficzny, więc pod tym względem już chyba nic mnie nie zdziwi. :/

Znów mam dylemat czytelniczy, bo nie wiem po jaką książkę teraz sięgnąć. Tak, tak, chciałabym mieć wyłącznie takie problemy. ;))

piątek, 21 lipca 2017

Od poniedziałku leniuchuję. :) W praktyce wygląda to tak, że śpię do późna (tzn. wstaję o szóstej, ale po wyjściu J. do pracy znów się kładę :) ), staram się czytać (skończyłam wreszcie Miłość oraz inne dysonanse, a zaczęłam przedwczesny prezent urodzinowy, czyli Żercę), obejrzałam Szkołę uczuć, spotkałam się z E., zabrałam na wycieczkę małą M. oraz pojechałam z bratem do K., by mógł załatwić ważną sprawę. Obiecałam też mamie, że w przyszłym tygodniu zabiorę ją do tegoż samego miasta, by mogła zobaczyć zmiany, jakie tam zaszły w ciągu minionych lat. Teściowej natomiast przyrzekłam odwiedziny cioci, a P. i I. spotkanie. Jeszcze trochę i zabraknie mi dni tygodnia na realizację wszystkich planów. ;) Tym bardziej, że chciałabym też wybrać się na zakupy odzieżowe. :))

Dla równowagi powoli ogarniam również nasze cztery kąty oraz ogród. W przyszłym tygodniu planuję umyć okna i uporządkować własną biblioteczkę. Zostały mi również dwa pudełka z dokumentami do posegregowania. Na szczęście sporo zbędnych papierów już wyrzuciłam.

Został tydzień do wyjazdu. W planach Sandomierz, Janów Lubelski, Łańcut, Olchowiec i Lutowiska. W tym roku ze względu na wciąż bolącą stopę nie nastawiam się na zwiedzanie, ale... Wiadomo! Na szczęście miejsca, które wybraliśmy, są na tyle malownicze, że same w sobie powinny nas zadowolić. :) Poza tym raz na niemal czterdzieści lat mogę przez dwa tygodnie poleżeć na leżaku czy nawet trawniku, czytać książkę i delektować się widokami, czyż nie? ;)

Na koniec smutna informacja: w środę zmarł wujek K., mąż mojej matki chrzestnej, a ojciec starościny. Wciąż trudno w to uwierzyć. Jutro ostatnie pożegnanie. ['] 

22:05, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 lipca 2017

Nadszedł długo wyczekiwany czas wakacji. Skończyły się półkolonie, a i rozmowę kwalifikacyjną mam za sobą (na szczęście z pozytywnym efektem). :) Zostało korzystanie z wolności i czekanie na wyjazd. :)

środa, 12 lipca 2017

Przez kilkanaście minut padał intensywny deszcz. Wreszcie, bo te wcześniejsze pokapujki na niewiele się zdały. Jest więc szansa, że nasz ogród i wszystko wokół wreszcie odżyje.

Po prawie trzech tygodniach widzę (i czuję) progres w dochodzeniu do siebie mojej lewej stopy. ;) Hurra! Jest szansa, że podczas urlopu jednak wyruszę na bieszczadzkie szlaki. :)

Całe popołudnie i wieczór zadaję sobie różne pytania i odpowiadam na nie. Mam nadzieję, że i podczas rozmowy z komisją będę tak elokwentna. ;))

Zrobiłam sobie relaksującą, pachnącą kąpiel. Przejrzałam wpisy na fb oraz pocztę. Wypiłam zalecaną przez lekarza lampkę czerwonego wina. A teraz zamierzam pójść spać. Wszak coś mi się podczas tych wakacji należy, czyż nie? ;)))

Jeszcze dwa dni pracy. Z jednej strony będzie mi brakować dzieciaków i tych codziennych spotkań, z drugiej cieszę się na wakacje i wyjazd. Mapy mam już przygotowane, a plan zwiedzania wstępnie ułożony. :)

Może wreszcie zacznę coś czytać, a nie tylko słuchać?

wtorek, 11 lipca 2017

Pierwszy dzień drugiego tygodnia wakacyjnej pracy za mną. STOP Wyjazd na urlop zarezerwowany. STOP Kolejne szaleństwo nas czeka. :))) STOP Dzisiejsze wieści na temat rozmowy nie zmotywowały mnie do nauki. ;) STOP Obiecuję sobie, że jutro i w środę nad tym przysiądę. STOP Uśmiecham się jak głupia. STOP Chyba nie tylko z powodu ilości wypitego czerwonego wina. ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 281