niedziela, 17 grudnia 2017

Pierniki upieczone i udekorowane. Kalendarze na prezenty już dotarły. Albumy stworzone. Mają dotrzeć przed świętami. Koce też mam już odświeżone. Ponadto udało mi się przystroić jedną choinkę i poręcz schodów. Wszystkie prace wykonuję z przerwami, bo osłabienie jeszcze się mnie trzyma. Na szczęście idzie ku lepszemu. Dobrze, że jutro jeszcze nie muszę iść do szkoły.

Od czwartku jestem na lekarskim zwolnieniu. Od kilku dni bowiem słaniam się z nóg. W środę, po pracy poszłam więc w końcu do lekarza, bo nawet pisanie po tablicy przychodziło mi z ogromnym trudem. Tę notkę też tworzę z przerwami. Pani doktor przepisała mi antybiotyk i kazała odpoczywać do poniedziałku włącznie. W czwartek i piątek spałam do 10.00 i to chyba najlepiej świadczy o mojej kondycji psychofizycznej. 

Mama miała mieć w piątek zabieg na drugie oko. Na nieszczęście przeziębiła się i operacja została przesunięta na styczeń. 

Szukamy z J. ciekawej miejscówki na ferie. Marzy nam się morze w zimowej szacie. :) Wybieramy się też- kolejny już raz- na Betlejem w Spodku. Mamy również zakupione bilety na koncert muzyki filmowej, który ma się odbyć na początku ferii. Oby tym razem wszystkie plany udało się nam zrealizować. 

A za oknem prószy śnieg. Mógłby zostać z nami przynajmniej do końca roku. 

piątek, 08 grudnia 2017

Zrobiłam kalendarze z fotografiami, którymi podczas świąt tradycyjnie już obdarujemy naszych najbliższych. 

Zaczęłam przygotowania do stworzenia fotoalbumów. Chciałabym zdążyć do Wigilii, ale czy zdołam się z tym uporać? Na razie usunęłam zbędne zdjęcia, ale i tak tych, które zostały, jest jeszcze zbyt wiele. 

Jutro zamierzamy z J. piec pierniczki. :)

Lubię ten przedświąteczny czas. 

środa, 06 grudnia 2017

Ryby zakupione, sprawione i schowane w czeluściach zamrażarki. Kartki z życzeniami już lecą do adresatów. Świąteczno- zimowa dekoracja (na razie tylko ta szkolna) coraz bardziej się konkretyzuje. Coraz bliżej święta! :)))))

...

Zaczęłam czytać Opowieść podręcznej. Nie wiedziałam, że została ona wydana już w 1985 roku. Jestem ciekawa swojej reakcji na tę książkę.

...

Chciałabym pojechać w góry, aby pospacerować, pozachwycać się bielą wokół, usiąść w schronisku lub jakiejś klimatycznej knajpce z kominkiem i napić się aromatycznej herbaty. Może w ferie się uda? :)

wtorek, 05 grudnia 2017

Dawno już tylu łez nie wylałam nad kartkami książki... Chyba sięgnę po inne tytuły N. Sparksa. Przekonał mnie do siebie. :)

niedziela, 03 grudnia 2017

Piątkowe szkolenie uznaję za dobre. Jeszcze lepsze było ucztowanie z P., które urządziłyśmy sobie, jak tylko dotarłyśmy w pobliże naszych domów, poruszając się w bardzo gęstej mgle i po niezwykle śliskich drogach. ;) Przez 3 godziny świętowałyśmy (pyszną herbatą oraz równie wspaniałymi pierogami i sałatką), że całe i zdrowe dotarłyśmy do O. :) Rozmowa nie tylko o sprawach związanych z pracą i remontem była mi bardzo potrzebna. Najchętniej każdy weekend rozpoczynałabym podobnie. :)

...

Przeczytałam Kobiety z odzysku. To taka historia, po którą warto sięgnąć, gdy jest się w złym humorze, ponieważ w mig poprawia nastrój! :)

Myślałam, że listopad będzie bardzo marny pod względem czytelniczym. Okazało się inaczej. W minionym miesiącu przeczytałam bowiem aż 5 książek i z tego powodu jestem z siebie bardzo dumna. :)

...

Sprawdziłam kartkówki i przygotowałam jutrzejsze lekcje, mogę więc z czystym sumieniem zatopić się w lekturze Listu w butelce. Tak, wreszcie postanowiłam poznać książki N. Sparksa, tym bardziej, że wiele razy oglądałam film, który powstał na kanwie jego powieści i bardzo mi się podobał. Jestem ciekawa, czy i książka przypadnie mi do gustu. :)

czwartek, 30 listopada 2017

W poniedziałek zdecydowaliśmy się na saunowanie. Dobrze wyrwać się z domu gdzieś indziej niż do pracy. :)

...

Cień wiatru na początku w ogóle mnie nie zainteresował. Po kilku dniach słucham go z większym zaciekawieniem, ale za to nieco mnie drażni. Dam mu jednak jeszcze szansę, może się rozkręci. ;)

...

Wczoraj rano, po przebudzeniu za oknem zobaczyłam biały świat. A ja- choć jeszcze tkwię w jesieni, jeszcze nie czekam na zimę- lubię takie widoki. :) 



niedziela, 26 listopada 2017

W środę skończyłam Życie Pi, od czwartku więc w samochodzie towarzyszy mi Cień wiatru

Wczorajszy wieczór po pracowitym tygodniu i dniu spędziłam nad powieścią Natalii Sońskiej, czyli moim mikołajkowym prezentem. :) Zakochaj się Julio to takie czytadełko o miłości, którego akcja toczy się w Krakowie i Zakopanem, a główna bohaterka jest kochającą swój zawód nauczycielką. Teraz rozumiecie, że MUSIAŁAM tę książkę przeczytać, prawda? ;)) Dobra powieść na rozładowanie negatywnych emocji. To była moja 44 książka w tym roku. :)

Dziś wróciłam do czytania Kobiet z odzysku, które coraz bardziej mi się podobają, choć na lotnisku Zuzanna wykazała się kompletnym brakiem rozsądku. ;) Jestem ciekawa końca tej historii. 

...

Remont powoli dobiega końca. Wreszcie więc mogłam umyć okna. Od jutra planuję zacząć porządki w szafach i na półkach, choć obawiam się, że na prace domowe w tym tygodniu znów nie będę miała ani sił, ani czasu. :/ 

...

We wtorek jadę z dziećmi na konkurs, w środę czeka mnie konferencja, a w piątek- szkolenie. Ot, jeden tydzień z wielu. 

...

Chciałabym gdzieś pojechać, najlepiej w góry, ale może nawet być kino czy zakupowy wypad. 

wtorek, 21 listopada 2017

Kończę słuchać Życie Pi. Została mi ostatnia część. Niektóre opisy były drastyczne, ale historia bardzo mi się podobała. 

W domu czytam dwie książki: Kobiety z odzysku i Zakochaj się Julio. W obydwu jestem w okolicach osiemdziesiątej strony i obawiam się, że do końca listopada nie uda mi się ich skończyć. Jakoś nie umiem się skupić, a żołądek odmawia posłuszeństwa. Urlop potrzebny od zaraz!

08:26, aspazja1981
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 listopada 2017

Wreszcie złożyłam gazetkę. Jutro lub w środę muszę kupić tusz, aby ją wydrukować. Powinnam zdążyć z tym do czwartku. 

W najbliższym czasie muszę odwiedzić dwie sąsiednie szkoły. W jednej będzie odbywał się konkurs, do którego zgłosiłam swoje uczennice, w drugiej czeka mnie oficjalne rozstrzygnięcie innych plastycznych zmagań i wręczenie nagrody jednemu z moich uczniów, który jest ich laureatem. :)

Wysłałam też prace na konkurs wojewódzki. Jedna z nich bardzo mi się podobała, ale czy ma szansę na zauważenie w oceanie pięknych kartek świątecznych? Zobaczymy. :)

W najbliższych trzech tygodniach czekają mnie konsultacje i dwa szkolenia. 

Znów zapisuję na kartce rzeczy do zrobienia. Nie chcę bowiem o niczym zapomnieć, a zmęczenie i stres coraz bardziej mroczą umysł. 

Do świąt zostały 24 dni robocze. :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 284