wtorek, 09 lutego 2016

Wolny dzień w środku tygodnia z jednej strony pomaga mi przetrwać wszystkie pozostałe, z drugiej- utrudnia powrót do pracy. ;)

21:29, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 lutego 2016

Z polecenia koleżanki właśnie obejrzałam Falę. I... jestem wstrząśnięta, choć przecież wiedziałam, jak się skończy ten film, wszak nie od dziś znam badania i eksperymenty prowadzone swego czasu przez profesora Zimbardo. Co więcej, kilka dni temu opowiadałam o nim szóstoklasistom. 

Przesłanie [filmu] jest jasne: faszyzm nie umarł i w każdej chwili może się odrodzić, gdyż zagubionym i osamotnionym ludziom daje poczucie przynależności do wspólnoty, a rozpasana i bezrefleksyjna wolność stwarza idealne warunki dla jego recydywy.

Trudno się z tym nie zgodzić. 

niedziela, 07 lutego 2016

Przygotowałam lekcje i nowe wydanie gazetki, stworzyłam kartę odpowiedzi do testu szóstoklasistów, napisałam też połowę konspektu lekcji plastyki dla Szefowej (po czym dowiedziałam się, że jutro jednak nie przyjdzie poobserwować mnie w akcji, a zatem zaniechałam dalszej pracy ;) ) oraz wymyśliłam tematykę zajęć, które chcę przeprowadzić podczas ferii i przygotowałam zgody do udziału w nich. Praca jednak nie boli! Powiedzmy! ;D 

To teraz idę poleniuchować. Najpierw kąpiel, potem książka. Tym razem Kwiaty od Artiego. Wciągająca historia.

sobota, 06 lutego 2016

Niemal permanentne niechciejstwo mnie dopadło. Najgorsze, że dotyczy ono wszystkiego: i pracy, i domu. Najchętniej zakopałabym się pod kocem i nigdzie nie ruszała.

Fatalnie mi z tym.

Wieczorem: Jest lepiej. Ruszyłam z kilkoma pracami. Jakoś to będzie, tym bardziej, że do ferii zostało już tak niewiele czasu.

15:12, aspazja1981
Link Komentarze (4) »
wtorek, 02 lutego 2016

Zawsze gdy wiatr w kominie się gości, myślę o Stefanie. To już dwa lata minęły, odkąd odszedł. 

Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma.

***

Mam nadzieję, że- jak w utworze Roberta- szklanką ciepłej herbaty poczęstował Cię Pan...

niedziela, 31 stycznia 2016

Kończę czytać czwartą książkę tego miesiąca: powieść niedawno zmarłej Moniki Szwai. Miało być lekko i przyjemnie, no i jest. Tylko te skłonności głównej bohaterki do picia alkoholu w ciąży jakoś nie przypadły mi do gustu. 

Mija pierwszy miesiąc 2016 roku. W tym czasie rzadko pisałam na blogu, ale to nie znaczy, że nic się nie działo. Koniec półrocza, a więc i wystawianie ocen, konferencja klasyfikacyjna, wywiadówka. Dyskoteka karnawałowa. Przygotowania do miejskiego konkursu. To w pracy. A w domu? Wiadomo, gotowanie (w tym również eksperymentowanie, które uwielbiam!), pranie, sprzątanie- na pełny etat, ze względu na nieobecność teściowej. ;) Kilka wyjazdów do Ustronia, w odwiedziny tejże. Jeden romantyczny wypad do Goczałkowic i Promnic. :) A w czwartek byliśmy na Wiedniu moich marzeń. Ponadto w tym miesiącu nieco zaszalałam i uzupełniłam swoją garderobę o kilka ubrań oraz kupiłam mnóstwo książek- głównie powieści, których obiecywałam już więcej nie nabywać. ;) Do tego oddałam do naprawy kilka par obuwia, dzięki czemu przynajmniej na tym zaoszczędziłam. ;)

Od jutra nowe półrocze i nowy plan lekcji, a zatem czeka mnie trochę zmian. Po pierwsze będę miała więcej godzin- nauczanie indywidualne. Po drugie zyskałam jeden dzień wolnego, co jest oczywiście zmianą in plus, ale za to w inne dni chyba stracę głos, bo moje gardło już odwykło od takiej ilości godzin pracy. Na szczęście za dwa tygodnie ferie! ;)

No właśnie, ferie. Jeszcze trochę a zabraknie mi dni, by zrobić wszystko to, co zaplanowałam. Przede wszystkim będę musiała wspomóc w obowiązkach domowych moją mamę, którą już za kilka dni czeka operacja. Ponadto umówiłam się z dwiema S., że je odwiedzę, no i czeka mnie spotkanie z P. Mam też zaplanowane zajęcia plastyczno- filmowe dla uczniów. A pod koniec ferii zamierzamy z J. wyjechać na czterodniowy wypoczynek do SPA. :))

Co jeszcze? W czwartek dowiem się, co ze mną będzie dalej. Niby czuję się dobrze (pomijając kwestię przeziębienia, które trzyma mnie od końca grudnia), ale kto wie, co dzieje się w środku. A w marcu J. ma mieć swój pierwszy zabieg. Szpitalny czas się zaczyna. :/

czwartek, 21 stycznia 2016

Właśnie przeczytałam wiadomość, że zmarł p. Bogusław Kaczyński. Już tegoroczny Koncert z Wiednia komentowali inni, ale miałam nadzieję, że w przyszłym roku p. Kaczyński wróci... Lubiłam Go słuchać. 

Pokój Jego duszy! [']

piątek, 08 stycznia 2016

Wczoraj w końcu wypróbowałam swoje kije do nordic walkingu. Coś czuję, że złapałam bakcyla, choć po 40- minutowym marszu wróciłam cała spocona, a ja przecież nienawidzę się pocić. ;D

Za oknami nadal biało i tylko mróz zelżał, co sprawia, że coraz częściej z J. wychodzimy na wieczorne spacery. Dobrze móc się trochę poruszać. :)

Dziś drugi dzień pracy po świątecznej przerwie, a od jutra weekend. Ależ się napracowałam w tym tygodniu! ;)

wtorek, 05 stycznia 2016

Sprawdziłam dziennik, wysłałam monity... Znów mogę odpoczywać! ;D

A za oknem wciąż pada śnieg. 

PS (wieczorem)

Zrobiłam zakupy, nakarmiłam zwierzaki i męża, upiekłam ciasto, przeczytałam kilkanaście stron książki... To był przyjemny dzień. :) 

Teraz wieczór z książką i kocykiem. :))

10:47, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 253