poniedziałek, 24 listopada 2014

To był niezwykle przyjemny weekend. Spędzony w kuchni (naleśniki z twarogiem i mandarynkami, zapiekanka makaronowa i... keks świąteczny- sic! :) ), na zakupach, na zabawie z Lady i Roksi, nad książką i w restauracji (randka z mężem przynajmniej od czasu do czasu wskazana ;) ). Miało być jeszcze kino, ale w tym, do którego dotarliśmy, nie puszczano nic, co mogło nas zainteresować. 

A po weekendzie trzeba było ostro zabrać się do pracy. Kolejny konkurs w planie. Terminy gonią terminy, a spotkania- spotkania. Organizuję też wycieczkę, póki co czekam na odpowiedź, ale mam nadzieję, że dojdzie do wyjazdu, gdyż bardzo mi na nim zależy. 

I tylko zatoki wciąż nie chcą odpuścić. 

Wtorek wieczorem:

O rany! Albo jestem stara, albo przemęczona: wczoraj zaraz po zamieszczeniu notki zaczął boleć mnie kręgosłup i po nocy wcale nie poczułam się lepiej. Dziś boli jeszcze bardziej, szczególnie podczas wstawania, siadania czy podnoszenia czegokolwiek. 

Byle do piątku! Potem się zobaczy.

czwartek, 20 listopada 2014

Opanowałam kolejne opcje dziennika, a także doznałam olśnienia w niektórych sprawach związanych z jego prowadzeniem czy dotyczących jego wprowadzenia. Czekają nas więc kolejne zmiany. Już widzę to ogólne zadowolenie! ;D

 

A książka W cieniu Pałacu Zimowego wciąga coraz bardziej! :) Co prawda domyślam się już, kim jest Zoja, ale to nie przeszkadza mi rozsmakowywać się w zapisanej przez J. Boyne'a historii. :)

 

Jeszcze jutro i weekend! Taki nieco w domowych pieleszach, nieco poza domem. Bez pośpiechu, bez słów "muszę" i "powinnam". W dodatku okazało się, że następny weekend też będę miała wolny, bo z powodu drugiej tury wyborów odwołano mi zajęcia. Co ja zrobię z takim nadmiarem wolnego czasu? ;D

22:47, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 listopada 2014

Kilkanaście tygodni temu przypadkiem (?) trafiłam w sklepie na książkę J. Boyne'a, autora Chłopca w pasiastej piżamie.

Najpierw zauroczyła mnie okładka, później zaciekawiła recenzja zamieszczona z tyłu książki, a na koniec do zakupu przekonała mnie informacja, iż W cieniu Pałacu Zimowego napisał autor powieści, na podstawie której w maju lub czerwcu oglądałam film. 

Wczoraj sięgnęłam po książkę i... historia wciągnęła mnie na tyle, że nie odłożyłam jej na półkę. Po ponad 2 miesiącach czytelniczej abstynencji znów zaczęłam czytać! Już chociażby to powinno świadczyć o tym, że warto sięgnąć po tę książkę! ;) Mam nadzieję, że nie rozczaruję się jej zakończeniem. 

Ponadto z biblioteki przyniosłam Bellę i Sebastiana. :)

poniedziałek, 17 listopada 2014

Po zajęciach z psychologii osobowości obejrzałam Dzień świra. Nie wiem, na ile wartościowy to film, ale na pewno wiele mówi o nerwicy natręctw. Na szczęście ta forma osobowości (można tak powiedzieć?) jest mi obca. ;)

Za to dokonałam innego, myślę, że epokowego dla mnie odkrycia. Mówi się, że oswojony problem nie jest już taki straszny i chyba wiele w tym racji. 

"(!) nie jest chorobą ani zaburzeniem, dlatego go nie leczymy oraz nie stosujemy terapii. Mówimy raczej o wypracowaniu, często z pomocą psychologa, właściwego sposobu radzenia sobie z trudnościami związanymi z tą cechą." 

To wypracowanie zaczęło się już kilka lat temu i myślę, że jestem na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu. Skąd wiem? Bo jeszcze dwa lata temu na pewno bym tego nie napisała. :)

środa, 12 listopada 2014

Niesamowity jest ten rok szkolny! Co krok to nowe wyzwanie. Póki co- radzę sobie dobrze, ale czasem zwyczajnie czuję się zmęczona. Może kiedyś napiszę o tym więcej.

Chciałabym pójść do kina. Zwiastun Belli i Sebastiana mnie zachwycił. Muszę sięgnąć po książkę!

A za dwa tygodnie w naszej TV będzie gościł Hobbit... Mam nadzieję, że nie przegapię!

niedziela, 02 listopada 2014

Jeszcze ze sklepów nie zdążyły zniknąć znicze i palmy, a tu już pojawiają się reklamy o tematyce bożonarodzeniowej. No dobrze, nieco przesadziłam, bo- póki co- widziałam tylko jedną. Ale o jedną za dużo. Świat z roku na rok coraz bardziej wariuje!

...

Wczoraj (10.11.) widziałam drugą reklamę o tematyce bożonarodzeniowej. A w sklepach można już kupić ozdoby. Choinki też powoli "wychodzą" z pudeł i magazynów sklepowych. 

wtorek, 28 października 2014

Jestem zdegustowana wczorajszym spotkaniem, zmęczona wypełnianiem przeróżnych dokumentów oraz rozczarowana czyjąś postawą. A do tego jest mi smutno, bo czarna psina poszła dziś do nowego domu. Czuję się, jakbym oddała własne dziecko. 

środa, 15 października 2014

Uff, kolejne dwa punkty z listy spraw do zrobienia na wczoraj udało mi się skreślić. Teraz mogę skupić się na pisaniu prac zaliczeniowych. ;))

A pewnych wiadomości chyba nigdy nie nauczę się przyjmować spokojnie. 

Dobrze, że jutro aqua. Potrzebuję ruchu.

wtorek, 14 października 2014

Mimo że dzień minął bardzo przyjemnie (spotkanie z wychowankami i gronem, sympatyczne słowa szefowej i innych osób) i wielu uczniów przyszło dziś do mnie z życzeniami, a to zawsze jest miłe, czuję się dziwnie. Może to wina znów pogarszającego się stanu zdrowia, a może czegoś zupełnie innego? Cokolwiek jest przyczyną, chyba lepiej o tym nie myśleć. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 233
| < Listopad 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
Coś dla ciała:
Do poczytania:
Do posłuchania:
@Kontakt:
Ku pamięci!
Ludzie sms'y piszą ;-)
Na wspólnym, czyli:
Pogodynka:
To lubię- kobiecym okiem:
To lubię- męski punkt widzenia: