wtorek, 10 października 2017

Książka Doroty Gąsiorowskiej swym klimatem przypomina niedawno czytane przeze mnie powieści Magdaleny Kordel. Przytulny dom w pięknym miejscu, ludzie, którzy lubią spędzać ze sobą czas. Jest też Kraków i polskie morze, dwa niezwykle urokliwe zakątki. I tajemnica, a nawet kilka. Co z tego wszystkiego wyniknie? Pewnie niedługo się przekonam. :)

Kryminał Christie zaczyna mi się podobać. Trupa jeszcze nie ma, a ja już próbuję odgadnąć, kto zabił. ;)

Oglądam Diagnozę. Dawno już nie wciągnął mnie żaden serial, a ten polubiłam. Wszystko przez to, że został nakręcony w moich okolicach. Miło oglądać na ekranie TV znajome widoki.

Od jutra zaczynam świętować DEN. Druga część uroczystości czeka mnie w piątek, a w sobotę wyjazd do Miasta. :) Podobno ma być ładna pogoda, więc liczę na piękne zdjęcia. :)

sobota, 07 października 2017

Dotrwałam do końca tygodnia, choć moje samopoczucie nie uległo jakiejś gruntownej zmianie. Niestety, humor też mam pod psem (jak pogoda za oknem) i brak mi cierpliwości wobec dzieci, które ze zdziwieniem przyglądają się mojemu zachowaniu. :/ Oby od poniedziałku było lepiej.

Na poprawę nastroju kupiłam sobie książkę- czytadło: Antykwariat spełnionych marzeń, a w samochodzie słucham kryminału A. Christie Śmierć na Nilu.

...

Uzupełniłam dzienniki, oceniłam kartkówki, posprzątałam dom. Teraz mogę odpoczywać. :) Zacznę od gorącej herbaty. :)

...

Remont trwa. Od wtorku mamy ogrzewanie, od wczoraj- rolety w oknach. W przyszłym tygodniu mają pojawić się panowie od elewacji i okien.



wtorek, 03 października 2017

Miał być wyjazd do kina, a zamiast niego całe popołudnie przeleżałam w łóżku. Najgorsze, że nadal nie czuję się lepiej. Pora na pierwsze L4? Ech, mam nadzieję, że jutro wstanę zdrowsza.

23:33, aspazja1981
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 października 2017

Wczoraj skończyłam czytać Słowika. To była 39 lektura tego roku. Jestem z siebie dumna. :) A książka bardzo mi się podobała i polecam ją wszystkim, którzy jak ja uwielbiają tematykę drugiej wojny światowej.

***

Jutro muszę wybrać się do biblioteki, aby wypożyczyć jakiś audiobook. Dziwnie czuję się, gdy podczas jazdy samochodem głośniki milczą. ;)

***

Po dzisiejszej wycieczce nieco bolą mnie nogi, ale za to oczy i duszę nasyciłam wspaniałymi widokami złocistej jesieni. Góry o tej porze roku są fantastyczne!

***

W tym tygodniu planuję spotkanie z P. i wyjazd do kina na film o Turnerze. Jest na co czekać! :)

***

Żeby nie było, że tylko się lenię- zapisałam się na szkolenie dotyczące sprawdzianu w klasie ósmej, przygotowałam lekcje z lekturami, a także zaplanowałam kartkówki oraz inne działania związane z życiem szkoły.

czwartek, 28 września 2017

Utrzymująca się piękna pogoda sprawiła, że wszelkie smutki poszły w zapomnienie. I niech tak zostanie.

Wizja dodatkowych pieniędzy na koncie też działa pokrzepiająco. Takiej nagrody jeszcze nie dostałam. Nie wiem, czy bardziej się cieszę, czy jestem w szoku? ;)

środa, 27 września 2017

Dopadły mnie: pierwsze tego roku szkolnego zmęczenie oraz pierwsza tej jesieni chandra. Mam ochotę zaszyć się pod kocem i przespać resztę tygodnia.

A tu trzeba zrobić lekcje, pójść na kolejną konferencję, przeprowadzić szkolenie oraz stworzyć kilkadziesiąt zaproszeń.

Na szczęście w weekend ma być ładna pogoda. Może do tego czasu minie mi to nieszczęsne przygnębienie i pojedziemy w góry?

wtorek, 26 września 2017

Kiedy zorientowałam się, że to koniec, myślałam, że zatrzymam samochód na środku drogi i siarczyście zaklnę!!! Jak można tak zakończyć ponad 800- stronicową powieść??? Tak, tym mnie Hanya Yanagihara nieco rozczarowała, ale ten fakt nie przekreśla całej książki, która tak bardzo przykuła moją uwagę, iż codziennie żałowałam, że tak blisko pracuję i w związku z tym nie mam zbyt wiele czasu na jej słuchanie (całość zajęła mi jakieś 30 dni, może trochę więcej).

...

Od dziś OFICJALNIE jestem nauczycielem dyplomowanym, czyli już nie tylko z zaświadczeniem w kieszeni, ale z prawdziwym dokumentem stwierdzającym ten fakt. ;)

...

Mama po zabiegu czuje się dobrze. Oby teraz jak najszybciej wracała do pełni sił, a rana dobrze się goiła. Następna operacja czeka ją w grudniu lub w styczniu.

...

Po wszystkich dzisiejszych atrakcjach boli mnie głowa, a do tego jest mi strasznie zimno. Zaczyna się. Dobrze, że skończyłam dostosowania wymagań i teraz mogę odpocząć.

niedziela, 24 września 2017

W tym roku szkolnym mam niewiele godzin, a do tego- na własne życzenie- zostałam pozbawiona wychowawstwa, zatem odpoczywam i dobrze mi z tym. :)

Dopiero co trzeci raz żegnałam się z gimnazjum, a od zeszłego tygodnia znów tam pracuję. ;) Uczniowie przyjęli mnie tak miło, że aż łezka zakręciła mi się w oku. Ciekawe jak długo tym razem będę tam uczyć?

Planuję jesienną dekorację szkoły. Może w nadchodzącym tygodniu wreszcie uda się zawiesić ją na oknach?

Piec oraz niezbędna część instalacji i grzejników wymienione. Czekamy na licznik. Póki co ogrzewamy się elektrycznymi piecykami, bo bez tego pewnie byśmy zamarzli. ;)

Ciąg dalszy remontu za tydzień, może dwa. W tym czasie planuję uporządkować to, czego jeszcze nie zdążyłam zrobić w minionym czasie. Czy tendencję do chomikowania niemal wszystkiego można jakoś wytrzebić???

Pogoda za oknem bardzo kapryśna. Deszcz od wielu dni niemal nie przestaje padać. Dopiero dziś zrobiło się słonecznie i nieco cieplej. Tęsknię za typową złotą jesienią. Na szczęście liście drzew i krzewów robią się coraz piękniejsze. Czekam więc na słońce, by móc pójść w plener. :)

Przeczytałam całą serię Magdaleny Kordel (Malownicze), która pomogła mi przedłużyć sobie wakacje i lato (mimo pracy i dżdżystej aury), i chętnie wspominam to ciepło, jakie towarzyszyło mi podczas czytania. :)

W samochodzie nadal słucham książki Małe życie. Historia bardzo mnie wciągnęła. Mam jednak nadzieję, że to już koniec nieszczęść Jude'a, bo nie wiem, czy wytrzymam więcej (jestem dopiero na czwartej części, ile jeszcze przede mną???). Czasem mam ochotę potrząsnąć tym facetem, żeby wreszcie się opamiętał, zaczął żyć naprawdę i nie ranił się więcej, i wiem, że w tej mojej chęci nie jestem odosobniona, bo wielu czytelników powieści Hanyi Yanagihary tak miało. Zastanawiam się, jakie zakończenie wybrała pisarka: dobre czy złe? Mam nadzieję, że to pierwsze (wszak tak mocno przez życie doświadczony bohater zasługuje na szczęście!), ale wydaje mi się, że Jude dąży do samozagłady. Cóż, pewnie już niedługo tego się dowiem.

W domu wróciłam do czytania Słowika. Nie jest żadną tajemnicą, że uwielbiam historie związane z drugą wojną światową, więc książka bardzo mi się podoba. Trochę przypomina Kolaborantkę i jestem ciekawa, czy i powieść Kristin Hannah podobnie się kończy.

Czekam na premierę filmu Twój Vincent. Na wystawę nie dotarłam, więc do kina KONIECZNIE muszę pójść.

W przyszłym miesiącu jadę do Krakowa, z gronem, na spektakl. Mam nadzieję, że będzie ładna pogoda, bo planuję zdezerterować (oczywiście, na przedstawienie zamierzam pójść) i sama powłóczyć się po mieście. ;) Czy się uda? Zobaczymy. :)

piątek, 01 września 2017

Skończył się sierpień, a i wakacje powoli odchodzą w zapomnienie. To były wspaniałe dwa miesiące:

1) miłe pożegnanie w gimnazjum,

2) nowe doświadczenie w pracy z uczniami, czyli półkolonie,

3) zdobycie tytułu nauczyciela dyplomowanego,

4) wyjazd z M. do nieodległego miasta na tamtejszy plac zabaw i skorzystanie z innych atrakcji,

5) odwiedzenie Sandomierza, Zamościa, Leżajska, Łańcuta, Krasiczyna, Olchowca, Dwernika, Lutowisk, Wołosatego i Leska,

6) pobyt w Bieszczadach: Chata Socjologa, Tarnica, Halicz, Rozsypaniec, Połonina Caryńska, cmentarz w Berehach Górnych, przejażdżka Bieszczadzką Kolejką Leśną,

7) wiosłowanie (i pływanie) po wodzie Zalewu Solińskiego, ucieczka przed burzą (na szczęście udana!),

8) spanie w łóżku z baldachimem ;),

9) trzy pobyty na basenie i dwa w saunie,

10) przeczytanie 11 książek,

11) obejrzenie 7 filmów,

12) spotkanie z E., P., S., A. i Sis,

13) spacery z Lady i Roksi,

14) samotne wypady do K. i M. oraz zakupy ubraniowe,

15) pobyt nad Jeziorem Paprocańskim,

16) eksperymenty w kuchni,

17) koncert Baciarów i występ Kabaretu Młodych Panów,

18) ciekawe szkolenie.

Było leniwie, ale i intensywnie, zimno i deszczowo, upalnie i sucho. Czasem dopadało mnie przygnębienie, częściej jednak uśmiechałam się i śmiałam. Będę miała co wspominać podczas długich jesiennych i zimowych wieczorów. :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 282