czwartek, 29 stycznia 2015

Pierwszy raz byłam nieobecna na konferencji. Oczywiście, przygotowałam wszystkie potrzebne materiały i przekazałam je Szefowej, ale i tak dziwnie mi z tym. Moja przyjaciółka z dzieciństwa powiedziałaby, że powinnam się leczyć na nogi, bo na głowę już za późno! ;D

Przygotowałam tekst do przeczytania na zaliczenie z emisji głosu. Najpierw skutecznie rozgrzałam aparat mowy, wypowiadając mnóstwo dziwnych zlepków głosek i pozbawionych sensu zdań. Gdyby ktoś mnie podsłuchiwał, pomyślałby, że zwariowałam. ;))

Przeczytałam też notatki z pedagogiki opiekuńczo- wychowawczej, usilnie próbując zapamiętać te wszystkie definicje. Czy się udało? Okaże się w niedzielę podczas egzaminu. 

Ponadto udało mi się "popchnąć" sprawę konkursu miejskiego, którego jak co roku jestem współorganizatorką. Zaktualizowałam regulamin i inne niezbędne dokumenty, które następnie przesłałam administratorce strony naszej szkoły, redaktorce miejskiej gazety oraz sekretarce, która ma przesłać zaproszenia wszystkim siostrzanym szkołom. Sama umieściłam odpowiednie ogłoszenie na stronie elektronicznego dziennika. W tym roku zmagania odbędą się w 2 terminach, trochę na prośbę uczestników, a trochę przez wzgląd na 5 edycję i czas, w jakim będzie się ona odbywać. Z koleżanką zaplanowałyśmy już dekorację i tematykę konkursu, resztę dopracujemy po feriach. 

No właśnie- ferie. W tym roku znów poprowadzę zajęcia dla swoich uczniów: warsztaty plastyczne i klub filmowy. W sumie 5,5 godziny w dwa dni. Mam nadzieję, że dzieciom spodoba się to, co przygotowałam. W każdym razie sama zamierzam doskonale się bawić. :))

Drugi raz obejrzałam Samotność w sieci. To chyba nie był dobry pomysł. Wiem, że film nie jest najwyższych lotów, ale ta historia już dawno mnie omotała i nic na to nie poradzę. ;)

Tak oto minął kolejny dzień L4. 

środa, 28 stycznia 2015

Są większe zbrodnie niż palenie książek. Jedną z nich jest ich nieczytanie.

***

Aby wyrobić sobie gust literacki, trzeba czytać poezję.

***

Człowiek jest sumą swoich uczynków, a nie przekonań.

 

J. Brodski

wtorek, 27 stycznia 2015

Nie mogę powiedzieć, że nie pamiętają o mnie w pracy, bo niemal codziennie dzwoni Szefowa, aby zlecić mi jakieś zadanie i zdać relację z tego, co dzieje się w szkole pod moją nieobecność. Ja, oczywiście, robię co trzeba, a nawet więcej, ale trochę mi było smutno, że nikt poza Szefową nie zechciał wysłać mi choć jednego smsa z pytaniem, jak się czuję. No, jeszcze od czasu do czasu M. (sekretarka) przysyła mi informacje na temat konkursów i szkoleń. ;) Ale nie na takie wiadomości czekam. Wiem, głupie. :) Ale dziś się doczekałam. :) Jest jednak ktoś, kto albo mnie lubi, albo przynajmniej poczuwa się do obowiązku wysłania kilku pokrzepiających słów schorowanej osobie. ;))) Tak, przyznaję- od tego siedzenia w domu zaczynam wariować. ;)

Wczoraj skończyłam czytać wywiad Andrusa z Czubaszkową. Jest świetny. Lepszy niż chemiczny antydepresant. ;) Dziś sięgnęłam po kolejną powieść H. Cygler. Nie pasuje do mojego schematu, ale za to idealnie wpasowuje się w dzisiejszą rocznicę, gdyż akcja książki toczy się podczas drugiej wojny światowej. 

Zaplanowałam 2 warsztaty dla uczniów podczas ferii: plastyczny i filmowy. Mam nadzieję, że mój stan zdrowia poprawi się na tyle, że będę mogła je zrealizować. Liczę, że frekwencja też nie zawiedzie. :) Trochę tęsknię za swoimi uczniami...

Idę upiec babkę, a potem zacznę się przygotowywać do zaliczenia z emisji głosu. Wszak- czas to pieniądz. ;)

To była moja pierwsza próba robienia kartek, więc pewnie artystów z prawdziwego zdarzenia one nie zachwycą. Mnie jednak praca nad nimi przyniosła ogromną radość. :)

Białe tudzież szare (na zdjęciach) paski to cukier waniliowy. :) 

Na początku stycznia stworzyłam też kartkę urodzinową z pasków do quillingu, ale nie zrobiłam jej zdjęcia. 

Już nie umiem doczekać się dostawy. :)

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Zamówiłam paski do quillingu, bo nie lubię ich wycinać. Kleić to i owszem. :)) Przeglądam więc zasoby internetu w poszukiwaniu inspiracji na stworzenie kartek urodzinowych i ślubnych. Przy okazji przeglądam też różne kartki wielkanocne. I boxy- cudeńka tworzone z różnych okazji, niekoniecznie techniką quillingu. ;)

Niedawno gdzieś przeczytałam, że hand made jest rodzajem antydepresantu. Nie mogę się z tym nie zgodzić. :)

Zasypało nas. Jest tak pięknie, że wieczorem na chwilę wyszłam przed dom zrobić kilka zdjęć. Zima w świątecznej scenerii. Ostatnia prosta. 

* * *

Zatoki nie odpuszczają, wręcz przeciwnie- bolą coraz bardziej. 

* * *

Przeczytałam wczoraj, że tworzenie listy noworocznych postanowień mija się z celem, gdyż najczęściej zapisujemy na niej to co inni, a nie to co sami rzeczywiście chcielibyśmy osiągnąć, dlatego po kilku tygodniach rzucamy postanowienia w kąt i na koniec roku popadamy we frustrację, że znów nam się nie udało. Autor (autorka?) artykułu proponuje stworzenie listy marzeń (własnych, nie cudzych), składającej się z niewielu punktów. Może nawet jednego? Wówczas łatwiej będzie nam sprostać postawionemu sobie zadaniu i chętniej będziemy je realizować. Może coś w tym jest?

* * *

W niedzielę czekają mnie zaliczenie i egzamin, a do końca studiów zostało mi tylko 5 dni zjazdów oraz egzamin końcowy. Szkoda, że to już koniec. 

piątek, 23 stycznia 2015

Śpię, czytam, oglądam, śpię. Przede wszystkim to ostatnie. 3 x dz: Dziś dziwny dzień. 

W końcu zobaczyłam Pachnidło: Historię mordercy. Książkę zakupiłam już wiele lat temu, ale jeszcze do niej nie zajrzałam. Tak już mam, że po nowości sięgam najczęściej jakieś 10 lat później. ;D

Wracając do filmu, jedyne, co mogę powiedzieć na jego temat- opowiada oryginalną historię. Czy ciekawą? Może i tak, ale to zakończenie wszystko zepsuło. Anioł? Zniknięcie? Jakby powiedziała młodzież: pan Suskind poszedł po całości! ;) O ile, oczywiście, książka kończy się tak samo. 

23:48, aspazja1981
Link Komentarze (7) »

Sprawdziłam zadania uczniów 3 klas, wypracowania oraz ćwiczenia dodatkowe. Dziś razem z L4 J. zawiózł to do szkoły. Uzupełniłam również niektóre braki (nie moje) w Dz.E. Dziś też planuję trochę popracować, żeby pozbyć się wyrzutów sumienia. ;)

Ból głowy nieco zelżał, katar też trochę odpuścił. Za to mdli mnie od antybiotyku. Coś za coś! ;)

czwartek, 22 stycznia 2015

Wiem, że na podsumowania to już nieco późno, ale skoro mam więcej wolnego czasu... :)

styczeń:

1) Trzy kobiety z Westport Cathleen Schine (zaczęta w grudniu 2013r.)

2) Hobbit, czyli tam i z powrotem J. R. R. Tolkien (zaczęta w czerwcu 2013r.)

3) Zamek z piasku Magdalena Witkiewicz

luty:

4) Kobieta trzydziestoletnia Honore de Balzac (audiobook)

5) Kobiety w życiu Mickiewicza Sławomir Koper

6) Dziewczynka z Szóstego Księżyca Moony Witcher

marzec:

7) Nakarmić wilki Maria Nurowska

8) Szare śniegi Syberii Ruta Sepetys

kwiecień:

9) Lawendowe pola Jennifer Greene

10) Mikołajek René Goscinny, Jean-Jacques Sempé

11) Bratnie dusze Hanna Cygler

maj:

12) Mikołajek i inne chłopaki René Goscinny, Jean-Jacques Sempé

13) Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie Sławomir Koper (zaczęta w marcu 2014r.)

14) Ciemna strona miłości Monika A. Oleksa

15) Miłość w Powstaniu Warszawskim Sławomir Koper

16) Lista marzeń Lori Nelson Spielman

czerwiec:

17) Charlie i fabryka czekolady Roald Dahl

18) Jerozolimskie morze Viola Wein

lipiec:

19) Medicus z Saragossy Noah Gordon (zaczęta w czerwcu 2014r.)

20) Sergiusz, Czesław, Jadwiga Maria Nurowska

21) Czarnoksiężnik z Archipelagu Ursula K. Le Guin

22) Kolor bursztynu Hanna Cygler

23) Grobowce Atuanu Ursula K. Le Guin

sierpień:

24) Przebudzenie Katarzyna Zyskowska- Ignaciak

25) Najdalszy brzeg Ursula K. Le Guin (zaczęta w lipcu 2014r.)

26) Rok na Majorce Anna Klara Majewska

wrzesień:

-

październik:

-

listopad:

27) W cieniu Pałacu Zimowego John Boyne

grudzień:

28) Tehanu Ursula K. Le Guin (zaczęta w sierpniu 2014r.)

29) Inny wiatr Ursula K. Le Guin

30) Opowieści z Ziemiomorza Ursula K. Le Guin

Większość książek podobała mi się, ale nie do wszystkich bym wróciła. Najbardziej utkwiły mi w głowie dwie powieści: Szare śniegi Syberii i W cieniu Pałacu Zimowego. Ze względu na temat, jaki poruszają. Z tych "nieco lżejszych" polecam Ciemną stronę miłości (wbrew pozorom nie o relacje damsko- męskie tu chodzi, a o miłość matki do córki) i Nakarmić wilki. Dla tych co lubią historię: książki S. Kopra, a dla miłośników powieści fantastycznych: Hobbita... oraz cykl Ziemiomorze (najbardziej podobała mi się część druga- Grobowce Atuanu). 

Teraz czytam wywiad- rzekę Artura Andrusa z Marią Czubaszek (Każdy szczyt ma swój Czubaszek). Wcześniej sięgnęłam po Victorię Holt (Dwór na wrzosowisku), Wojciecha Cejrowskiego, Cecile Aubry i Martę Fox. Na styczeń i luty bowiem zaplanowałam przeczytać książki według wymyślonego przeze mnie schematu: biografia, wywiad tudzież wspomnienia z podróży oraz książka z domem, dworem lub innym budynkiem w tytule. :) Aubry nie wpasowała się, ale to nic- odstępstwa też mam zaplanowane. ;)

Książka V. Holt bardzo mi się podobała. Okładka sugeruje romans, a tu małe "rozczarowanie"- owszem, wątek miłości pojawia się, ale nie jest najważniejszy. Na pierwszy plan wysuwają się bowiem rodzinne sekrety, samobójstwa męskich potomków, samotność przeżywana w gronie bliskich, tajemnica ruin średniowiecznego opactwa oraz wspaniały dwór na wrzosowisku. W swym klimacie książka może kojarzyć się z powieściami gotyckimi. Takie czytadełko, ale sympatyczne. :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 237