czwartek, 18 grudnia 2014

Wygląda na to, że nasz film nie spodobał się jury. Szkoda, że o wynikach zainteresowani muszą dowiadywać się pokątnie. Ale już mnie chyba nic nie zdziwi, jeśli chodzi o nasze ministerstwo. 

Jutro wigilijki, ostatni zabieg, a potem Miasto! To tak na pocieszenie, chyba..

Smutno, lecz łkać nie należy...

Jestem potwornie zmęczona. 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

J. zarezerwował hotel. Będziemy mieszkać na Kazimierzu. :-) Szkoda, że i odpowiedniej pogody nie można zamówić. :-) 

Coraz częściej łapię się na braku cierpliwości. Mam nadzieję, że to tylko wynik zmęczenia, który szybko minie, bo nie lubię siebie takiej. 

Kartki przygotowane do wysłania, prace sprawdzone, uzupełniona dokumentacja- ufff, jeszcze potrafię sprawnie funkcjonować. :-) 

Oby do piątku! :-) 

PS

Zapomniałam pochwalić się wyróżnieniem w konkursie powiatowym jednej z moich uczennic oraz tym, że film spodobał się szkolnej społeczności. Czekamy na wyniki. :-) 

niedziela, 14 grudnia 2014

Lubię lekcje w klasie 6a. Zgrany zespół, niemal wszystko przyjmujący z entuzjazmem. Będąc wśród nich, dosłownie czuje się ich wzajemną sympatię i chyba właśnie to ma decydujący wpływ na atmosferę panującą podczas lekcji. 

W innych klasach bywa różnie- z roku na rok przybywa wzajemnych pretensji i niesnasek. Niby zawsze były tzw. grupki, ale mam wrażenie, że współczesne dzieci bardzo wiele nieporozumień pomiędzy rodzicami przenoszą na klasowy grunt, a to psuje atmosferę. Tak jest właśnie w klasie moich obecnych wychowanków, tak było też w poprzednim roku. 

Przede mną ostatni w tym roku kalendarzowym tydzień typowych lekcji oraz piątkowa wigilijka z klasą oraz świąteczne spotkanie z gronem. Potem oczekiwany czas świąt i odpoczynku, przeplatany zajęciami opiekuńczo- wychowawczymi. :-) 

To też drugi tydzień zabiegów rehabilitacyjnych. Mój kręgosłup ma się trochę lepiej, ale bywają momenty, że z ledwością wstaję, siadam czy pochylam się, by się ubrać lub coś podnieść. Jak mówią- starość nie radość! :-)  

Wczoraj zaczęłam przedświąteczne porządki. Z J. przystroiliśmy też nasz ogród. W piątek natomiast skończyłam robić kartki- w tym roku pokusiłam się o własnoręczną robotę. Pomysły zaczerpnęłam z zajęć na studiach, na które uczęszczam z prawdziwą przyjemnością. :-) 

W piątek Kraków i Gregorianie. Miała też być "Noc z Hobbitem", ale chyba nie zdążymy. Trudno. Wystarczy mi samo Miasto. :-) 

piątek, 05 grudnia 2014

Od wielu tygodni w każdy piątek czuję się taka malutka. Aspazja w krainie gigantów. 

PS Zdjęcie zrobione w Sztokholmie. Właśnie pracowałam nad żabią perspektywą, gdy ktoś wszedł mi w kadr...

20:54, aspazja1981
Link Komentarze (4) »
czwartek, 04 grudnia 2014

Ten film o przyjaźni chłopca i psa naprawdę wart jest uwagi i wyłożonych na bilet pieniędzy. Wspaniałe zdjęcia (widoki zapierające dech w piersiach), świetnie opowiedziana historia, w tle sprawy dotyczące drugiej wojny światowej. To wszystko budzi wiele emocji. Polecam z czystym sumieniem! :)

środa, 03 grudnia 2014

Ten dzień rzeczywiście był szalony. 

Nagrywanie filmu w sposób niemalże profesjonalny (zaawansowany sprzęt, mikrofony, duża ilość powtórek) jest naprawdę emocjonujące. Nie tylko dla dzieci. ;) Z koleżanką mamy temat do rozmów na najbliższe kilka dni, o ile nie tygodni! ;D A i dzieci na własnej skórze mogły się przekonać, że praca aktora nie należy do łatwych. Ale widok uśmiechu na ich twarzach- bezcenny! :)

Jeden z chłopców po skończeniu zdjęć przyszedł zapytać, kiedy znowu będziemy coś kręcić, bo on marzy o sławie. Starałam się nie wybuchnąć śmiechem. ;)

Co jeszcze? Hmm... Kolega S. okazał się sympatyczny, co sprawiło, że bez problemów złapał kontakt z dziećmi, umiał opanować nie tylko ich zdenerwowanie, ale i podekscytowanie. Poza tym udzielił nam kilku ważnych wskazówek i poprawił to, co ewentualnie mogłoby źle wyglądać w filmie (choć akurat korekt tego typu nie było zbyt wiele). Myślę, że warto kontynuować tę współpracę. Z niecierpliwością też czekam na efekt wspólnej pracy. :)

Po lekcjach wydrukowałam listę uczniów wyjeżdżających jutro do kina oraz kartę wycieczki, a potem musiałam rozwiązać problem natury wychowawczej, co spowodowało, że ze szkoły wyszłam niemal trzy godziny później niż powinnam. Za to jutro skończę wcześniej. 

I tak to się kręci! :)

wtorek, 02 grudnia 2014

To już piąty konkurs (pozaszkolny), w którym jako opiekun od początku tego roku szkolnego biorę udział. Ten jednak wymaga szczególnego nakładu pracy.

Przede wszystkim musiałam opracować scenariusz filmu (na jutro umówiłam się z osobą, która pomoże mi go zrealizować). Zorganizowałam również dzieci. Dobrze, że I. zgodziła się mi pomóc. We dwie zawsze raźniej. :)

Dziś zawiozłam do miasta powiatowego prace na konkurs plastyczny. Wyniki mają być w przyszłym tygodniu. 

Wyjazd do kina zaplanowany i już niemal zapięty na ostatni guzik. Zapowiada się pracowita środa!

Zdrowotnie:

Mam lekką anemię. Podobno jednak nie ma ona jakiegoś szczególnego wpływu na moje samopoczucie. Mój kręgosłup wymaga prześwietlenia, ale dopiero co wykonano mi jedno zdjęcie, więc muszę się wstrzymać z następnym. Póki co pani doktor zaleciła mi pływać przynajmniej raz w tygodniu (co przecież robię od początku września) i poddać się 10 zabiegom rehabilitacyjnym. A, i unikać stresu! Dobre sobie! ;D

W ramach dbania o siebie (!) zakupiliśmy z J. bilety na koncert grupy Gregorianie, który odbędzie się za nieco ponad dwa tygodnie w Mieście. Przy okazji wreszcie uda mi się odwiedzić tamtejszy Jarmark Bożonarodzeniowy. :) Ale najważniejsze jest to, że znowu TAM będę! :)

czwartek, 27 listopada 2014

Pierwszy raz od 3 (a może nawet od 4?) lat jestem na zwolnieniu lekarskim. Uznałam, że organizm daje mi znaki ostrzegawcze, których nie powinnam lekceważyć. Dziś zrobiono mi prześwietlenie, jutro czekają mnie kolejne badania. Kręgosłup nieco odpuścił, ale do ideału jeszcze daleko. We wtorek mają być wyniki dzisiejszego Rentgena. W oczekiwaniu na nie staram się odpoczywać. Jest to nieco trudne, gdy ciągle myśli się o pracy i jeszcze odbiera telefony od współpracowników. 

Z przyjemniejszych spraw: jutro powinnam skończyć W cieniu Pałacu Zimowego. Potem zabieram się za Bellę i Sebastiana. A w czwartek z połową uczniów mojej szkoły jadę do kina. :)

poniedziałek, 24 listopada 2014

To był niezwykle przyjemny weekend. Spędzony w kuchni (naleśniki z twarogiem i mandarynkami, zapiekanka makaronowa i... keks świąteczny- sic! :) ), na zakupach, na zabawie z Lady i Roksi, nad książką i w restauracji (randka z mężem przynajmniej od czasu do czasu wskazana ;) ). Miało być jeszcze kino, ale w tym, do którego dotarliśmy, nie puszczano nic, co mogło nas zainteresować. 

A po weekendzie trzeba było ostro zabrać się do pracy. Kolejny konkurs w planie. Terminy gonią terminy, a spotkania- spotkania. Organizuję też wycieczkę, póki co czekam na odpowiedź, ale mam nadzieję, że dojdzie do wyjazdu, gdyż bardzo mi na nim zależy. 

I tylko zatoki wciąż nie chcą odpuścić. 

Wtorek wieczorem:

O rany! Albo jestem stara, albo przemęczona: wczoraj zaraz po zamieszczeniu notki zaczął boleć mnie kręgosłup i po nocy wcale nie poczułam się lepiej. Dziś boli jeszcze bardziej, szczególnie podczas wstawania, siadania czy podnoszenia czegokolwiek. 

Byle do piątku! Potem się zobaczy.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 234
| < Grudzień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Coś dla ciała:
Do poczytania:
Do posłuchania:
@Kontakt:
Ku pamięci!
Ludzie sms'y piszą ;-)
Na wspólnym, czyli:
Pogodynka:
To lubię- kobiecym okiem:
To lubię- męski punkt widzenia: