czwartek, 20 listopada 2014

Opanowałam kolejne opcje dziennika, a także doznałam olśnienia w niektórych sprawach związanych z jego prowadzeniem czy dotyczących jego wprowadzenia. Czekają nas więc kolejne zmiany. Już widzę to ogólne zadowolenie! ;D

 

A książka W cieniu Pałacu Zimowego wciąga coraz bardziej! :) Co prawda domyślam się już, kim jest Zoja, ale to nie przeszkadza mi rozsmakowywać się w zapisanej przez J. Boyne'a historii. :)

 

Jeszcze jutro i weekend! Taki nieco w domowych pieleszach, nieco poza domem. Bez pośpiechu, bez słów "muszę" i "powinnam". W dodatku okazało się, że następny weekend też będę miała wolny, bo z powodu drugiej tury wyborów odwołano mi zajęcia. Co ja zrobię z takim nadmiarem wolnego czasu? ;D

22:47, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 listopada 2014

Kilkanaście tygodni temu przypadkiem (?) trafiłam w sklepie na książkę J. Boyne'a, autora Chłopca w pasiastej piżamie.

Najpierw zauroczyła mnie okładka, później zaciekawiła recenzja zamieszczona z tyłu książki, a na koniec do zakupu przekonała mnie informacja, iż W cieniu Pałacu Zimowego napisał autor powieści, na podstawie której w maju lub czerwcu oglądałam film. 

Wczoraj sięgnęłam po książkę i... historia wciągnęła mnie na tyle, że nie odłożyłam jej na półkę. Po ponad 2 miesiącach czytelniczej abstynencji znów zaczęłam czytać! Już chociażby to powinno świadczyć o tym, że warto sięgnąć po tę książkę! ;) Mam nadzieję, że nie rozczaruję się jej zakończeniem. 

Ponadto z biblioteki przyniosłam Bellę i Sebastiana. :)

poniedziałek, 17 listopada 2014

Po zajęciach z psychologii osobowości obejrzałam Dzień świra. Nie wiem, na ile wartościowy to film, ale na pewno wiele mówi o nerwicy natręctw. Na szczęście ta forma osobowości (można tak powiedzieć?) jest mi obca. ;)

Za to dokonałam innego, myślę, że epokowego dla mnie odkrycia. Mówi się, że oswojony problem nie jest już taki straszny i chyba wiele w tym racji. 

"(!) nie jest chorobą ani zaburzeniem, dlatego go nie leczymy oraz nie stosujemy terapii. Mówimy raczej o wypracowaniu, często z pomocą psychologa, właściwego sposobu radzenia sobie z trudnościami związanymi z tą cechą." 

To wypracowanie zaczęło się już kilka lat temu i myślę, że jestem na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu. Skąd wiem? Bo jeszcze dwa lata temu na pewno bym tego nie napisała. :)

środa, 12 listopada 2014

Niesamowity jest ten rok szkolny! Co krok to nowe wyzwanie. Póki co- radzę sobie dobrze, ale czasem zwyczajnie czuję się zmęczona. Może kiedyś napiszę o tym więcej.

Chciałabym pójść do kina. Zwiastun Belli i Sebastiana mnie zachwycił. Muszę sięgnąć po książkę!

A za dwa tygodnie w naszej TV będzie gościł Hobbit... Mam nadzieję, że nie przegapię!

niedziela, 02 listopada 2014

Jeszcze ze sklepów nie zdążyły zniknąć znicze i palmy, a tu już pojawiają się reklamy o tematyce bożonarodzeniowej. No dobrze, nieco przesadziłam, bo- póki co- widziałam tylko jedną. Ale o jedną za dużo. Świat z roku na rok coraz bardziej wariuje!

...

Wczoraj (10.11.) widziałam drugą reklamę o tematyce bożonarodzeniowej. A w sklepach można już kupić ozdoby. Choinki też powoli "wychodzą" z pudeł i magazynów sklepowych. 

wtorek, 28 października 2014

Jestem zdegustowana wczorajszym spotkaniem, zmęczona wypełnianiem przeróżnych dokumentów oraz rozczarowana czyjąś postawą. A do tego jest mi smutno, bo czarna psina poszła dziś do nowego domu. Czuję się, jakbym oddała własne dziecko. 

środa, 15 października 2014

Uff, kolejne dwa punkty z listy spraw do zrobienia na wczoraj udało mi się skreślić. Teraz mogę skupić się na pisaniu prac zaliczeniowych. ;))

A pewnych wiadomości chyba nigdy nie nauczę się przyjmować spokojnie. 

Dobrze, że jutro aqua. Potrzebuję ruchu.

wtorek, 14 października 2014

Mimo że dzień minął bardzo przyjemnie (spotkanie z wychowankami i gronem, sympatyczne słowa szefowej i innych osób) i wielu uczniów przyszło dziś do mnie z życzeniami, a to zawsze jest miłe, czuję się dziwnie. Może to wina znów pogarszającego się stanu zdrowia, a może czegoś zupełnie innego? Cokolwiek jest przyczyną, chyba lepiej o tym nie myśleć. 

poniedziałek, 13 października 2014

Mam już pierwsze zaliczenie, trzy skoroszyty prac malarskich i graficznych (około 12 sztuk), gipsową matrycę, zaczętą płaskorzeźbę oraz... dwie prace (pisemne!) do przygotowania. Na początku października zaczęłam drugi semestr studiów i wciąż wydaje mi się to niewiarygodne! 

W wolnych chwilach (sic!) "dziergam" kartki metodą "iris folding", co bardzo mnie uspokaja. :) Kojąco na moje nerwy wpływają również zajęcia aqua aerobiku i zabawy z psiakami. Nie przypuszczałam, że ćwiczenia w basenie tak bardzo mi się spodobają. Oczywiście, nie zawsze mam ochotę wieczorem wybierać się gdziekolwiek, ale po zajęciach opadają wszystkie emocje minionego dnia i czuję się lekka, a nawet wypełniona energią. I... zasypiam ekspresowo. ;)

Dziś na konto wpłynęła nagroda. Sprawiłam więc sobie mały prezent, a i jutro zamierzam być dla siebie wyjątkowo dobra. :) Wszak kto bogatemu zabroni? ;D

Dziś S. stwierdził, że powinnam otrzymać medal. Miłe. I tylko wciąż mam problem z odbiorem samej siebie i oceną wszystkiego, co robię, gdyż odnoszę wrażenie, że pracuję zbyt mało, że mogłabym robić więcej. Staram się jednak walczyć z takim odbiorem samej siebie, a także dawać od siebie jeszcze więcej. 

I tylko: brakuje mi wolnego weekendu, czasu nad książką, rozmów z Ludźmi i... wielu rzeczy, ale wciąż się uśmiecham. I niech tak zostanie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 233
| < Listopad 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
Coś dla ciała:
Do poczytania:
Do posłuchania:
@Kontakt:
Ku pamięci!
Ludzie sms'y piszą ;-)
Na wspólnym, czyli:
Pogodynka:
To lubię- kobiecym okiem:
To lubię- męski punkt widzenia: