piątek, 22 sierpnia 2014

Pojawiam się w mieście prowincjonalnym, a tam zaraz ewakuacja 600 osób z powodu niewybuchów! Ma się to szczęście! ;D Dobrze, że ostatecznie znalazłam miejsce postojowe nieco dalej, bo pewnikiem jeszcze stałabym na parkingu.

13:42, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 sierpnia 2014

Powroty zawsze są trudne. Wszak trudno wraca się do szarej rzeczywistości. Niby od siebie się nie ucieknie, ale z dala od domu rzadziej myśli się o tym, co uwiera...

A owa szara rzeczywistość przywitała mnie prawie setką e-maili w skrzynkach pocztowych. Głównie były to powiadomienia z NK i Facebooka, ale znalazłam tam również pochwałę (sic!) od samej Szefowej oraz list od DO. A także informację, co powinnam przynieść na najbliższe zajęcia z grafiki i rzeźby. O jacie! ;))

Jak tylko to jakoś ogarnę, napiszę, a przynajmniej spróbuję wszystkie te obrazy spod powiek ubrać w słowa. Póki co mam ochotę zrobić to samo co Siri:

;)

21:10, aspazja1981
Link Komentarze (9) »
czwartek, 31 lipca 2014

Czuję się dokształcona z zakresu bezpłatnych podręczników. Do tej pory jakoś specjalnie mnie to nie obchodziło, wszak jeszcze przez kilka ładnych lat z darmowej książki nie będę korzystać, ale po powrocie znad morza chyba przejrzę to nowe cudo. Jestem ciekawa, jak to wszystko się skończy.

Póki co, przepisałam swoje notatki ze szkolenia i wysłałam szefowej, która jutro wraca z urlopu, a priorytetowe informacje przekazałam telefonicznie. Sprawy pracowe uważam więc za zamknięte.

...

Do wyjazdu zostały 2 godziny. I choć pada deszcz, nie narzekam, bowiem na podróż taka pogoda jest wyśmienita (istnieje bowiem szansa, że w pociągu nie padniemy jak muchy!). Na jutro i najbliższy czas meteorolodzy zapowiadają słońce i wysokie temperatury. Te drugie mniej mnie interesują, ale słoneczko byłoby wskazane. Ładniejsze zdjęcia wychodzą! ;D Ale właściwie nie zamierzam psuć sobie nastroju z powodu pogody: będzie, co ma być, a ja i tak zamierzam wypocząć, zobaczyć nowe miejsca i poobserwować... ludzi. ;) Oczywiście, zabieram też ze sobą książkę. Zrezygnowałam jednak z Ziemiomorza, gdyż skutecznie odstręcza mnie jego rozmiar i ciężar. Doczytam po powrocie. :)

Znikam na 2 tygodnie. Do "napisania"! :)

wtorek, 29 lipca 2014

Oczywiście, przegapiłam swoje dziesięciolecie.

[...] dla nas, piszących, pisanie jest za każdym razem szaleńczą, ekscytującą przygodą, przeprawą malutkim czółnem przez pełne morze, samotnym szybowaniem w kosmos.

H. Hesse

Coś w tym jest, prawda? :)

sobota, 26 lipca 2014

Płot pomalowany. Została już tylko furtka (w innym miejscu), której nie domalowaliśmy w roku ubiegłym. Teraz pewnie zabiorę się za balkon. Od wiosny myślę o jego gruntownym remoncie, ale jakoś wciąż nie było czasu. Może teraz się uda? Ale to już chyba po naszym powrocie znad morza. Przyszły tydzień bowiem zapowiada się wyjazdowy. Wiele spraw trzeba przecież ogarnąć przed urlopem. No i jeszcze to nieszczęsne pracowe spotkanie przy obiedzie. ;) 

piątek, 25 lipca 2014

Niewiele do szczęścia pot­rze­ba: trochę pias­ku, morza, nieba... 

J. I. Sztaudynger

Umówione dwa tygodnie temu spotkanie doszło do skutku. Co prawda z jednodniowym opóźnieniem, ale ważne, że w ogóle. :)

Tradycyjnie M. zagadała nas wszystkie, ale i tak ubawiłyśmy się setnie, co udało się przede wszystkim dzięki unikaniu typowo szkolnych tematów.

A. i J. stwierdziły, że jestem spokojna i mniej spięta, a w moich oczach błyszczą promyki radości. Chyba coś w tym jest, bo staram się nie roztrząsać swoich problemów i patrzeć na świat przez różowe okulary. Wszak marudzenie nie sprawi, że wszystko stanie się lepsze. Wręcz przeciwnie.

Dwa dni odpoczęłam (z powodu deszczu) od malowania płotu. Zrobiłam więc porządki w domu, dokończyłam ostatni protokół, przeczytałam kolejną książkę H. Cygler, zaczęłam przygotowania do napisania pracy zaliczeniowej, przycięłam krzewuszkę i znów sięgnęłam po Ziemiomorze. Dziś słońce przebłyskuje zza chmur (co prawda jeszcze bardzo ciemnych), więc jest (?) szansa, że uda mi się wrócić do mojej pracy twórczej. ;) A zostały już tylko 3 przęsła.

Natomiast w przyszłym tygodniu o tej porze będziemy na urlopie. No, przynajmniej w pociągu wiozącym nas na letni wypoczynek. :) Oby tylko pogoda dopisała. Nie musi być upalnie, ale słoneczko byłoby mile widziane. Ale będzie, co ma być. Najwyżej cały urlop nad morzem spędzimy w gotyckich kościołach. ;)

sobota, 19 lipca 2014

Coraz częściej w mojej głowie pojawia się myśl, że tak niewiele wiem o Jej obecnym życiu. Ona się nie odzywa, to i ja milczę. I tak mija czas.

Wiem, ludzie przychodzą i odchodzą. A jednak żal.

piątek, 18 lipca 2014

Nade mną (i chyba trochę we mnie, choć zupełnie inna) przeszła burza. Powietrze w końcu przestało być ciężkie i nie do wytrzymania. Wreszcie można odetchnąć. Uśmiechnąć się. I wrócić do pracy. :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 231