czwartek, 16 sierpnia 2018

... jeszcze się bawiliśmy. ;)

Listy pachnące tymiankiem zaczęłam czytać jeszcze nad morzem, a skończyłam przebywając w Pieninach. :)

Na temat tragicznych losów Żydów czytałam już wiele, ale o Ormianach właściwie nic. 

Książka Eve Makis pokazuje, jak wielką wartością są więzi rodzinne, które pozwalają pokonać wszelkie przeciwności losu, pomagają odnaleźć własne miejsce w świecie i dają nadzieję wbrew wszystkim i wszystkiemu. 

Na LC znalazłam taką oto opinię: "Zachwyciło mnie natomiast to, że ta opowieść pachnie i smakuje. Cudne opisy aromatów, kolorów, smaków i to nie tylko potraw." Trudno mi się z nią nie zgodzić.

Owszem, nie brakuje tu opisów brutalności świata (trudno pojąć, jak wiele cierpienia nieraz musi przeżyć jedna osoba, jedna rodzina), ale mimo wszystko na pierwszym planie pojawia się miłość, przywiązanie, rodzina, kultura Ormian, tajemnica, czyli wszystko to, co moim zdaniem powinna zawierać DOBRA książka.

Polecam całym sercem! :)

wtorek, 14 sierpnia 2018

Na pierwszy wyjazd zabrałam tylko książkę L. Riley. Stwierdziłam bowiem, że nie będę miała czasu na czytanie, a i walizki nie mogły być zbyt ciężkie, żeby pociągiem dało się podróżować. Okazało się jednak, że historia tak mnie wciągnęła, że co rano budziłam się bardzo wcześnie i pochłaniałam po kilkadziesiąt stron. :) Tym sposobem w połowie nadmorskiego wypoczynku zabrakło mi czytelniczej strawy. ;) Na szczęście w Ustce znalazłam sklep z tanimi książkami i J. kupił mi Listy pachnące tymiankiem, które również okazały się rewelacyjną lekturą, ale o tym jeszcze napiszę. 

Wracając do powieści L. Riley- autorka posiada naprawdę bujną wyobraźnię! Taaakiej fabuły się nie spodziewałam, przynajmniej tej związanej z tytułowym sekretem listu, bo zakończenie było dla mnie przewidywalne. Nie zepsuło mi to jednak odbioru całej książki. 

Sekret listu to trochę romans, trochę kryminał, trochę obyczajówka, więc prawie każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Na początku wakacji dostałam w prezencie pierwszy tom Siedmiu sióstr. Nie przepadam za seriami, ale pewnie po tę książkę akurat sięgnę przez wzgląd na autorkę, której styl pisania polubiłam już po przeczytaniu Dziewczyny na klifie. Sekret listu tylko wzmocnił moją sympatię.

poniedziałek, 30 lipca 2018

To był pracowity dzień, ale jestem zadowolona, bo wiele rzeczy udało mi się zrobić, a i Pokutę wreszcie skończyłam. 

Książka podobała mi się, choć (tradycyjnie? ;) ) zakończenie nieco mnie rozczarowało. Bohaterka zatem miała rację mówiąc, że znajdzie się taki czytelnik, który zapyta, co naprawdę się stało. ;))

...

Kilka dni temu zaczęłam czytać biografię Tove Jansson. Ciekawa, ale raczej nie zabiorę jej w podróż, musi więc poczekać na mój powrót. ;) Do walizki spakuję Sekret listu i chyba zaczęty już Zaginiony symbol. Jutro przejrzę jeszcze swoją biblioteczkę i wtedy zdecyduję. :)

czwartek, 26 lipca 2018

Pranie wyprasowane i schowane do szafy. Ufff. :))) Następnym razem powinno pójść szybciej- dziś dostałam w prezencie nowe żelazko (z generatorem pary), co to pewnie samo będzie prasowało. ;))

...

Pokuta prawie wysłuchana do końca. Zostały mi jeszcze 4 fragmenty. Nie żałuję, że jednak zdecydowałam się dać jej drugą szansę. Bardzo refleksyjna lektura.

...

I ja, i J. mamy już wakacyjne fryzury. :))

...

Jutro muszę wreszcie przysiąść nad protokołem. Zamierzam też wybrać się na zakupy, żeby teściowej podczas naszej nieobecności niczego nie zabrakło. IKEA będzie musiała poczekać. 

...

Końcówka lipca, zatem to już połowa wakacji za nami. :(

Wczoraj w końcu zmotywowałam się do podjęcia jakiegokolwiek wysiłku i obrałam aronię. Dziś część podarowałam koleżance teściowej, resztę oddam szwagierce. 

Godzinę temu odebrałam tatę ze szpitala i przywiozłam do domu. Za tydzień ma się pojawić na kontrolnych badaniach. Oby wyniki były dobre!

Nadal na nic nie mam ochoty: ani na pracę, ani na czytanie książek, ani na oglądanie filmów. Chyba jednak zabiorę się za to prasowanie, tym bardziej że z samochodu przyniosłam Pokutę, będę więc sobie umilać tę niezbyt przeze mnie lubianą czynność. ;)

Póki co przeglądam zdjęcia z Ustronia Morskiego i okolic. Czytam też o tamtejszych ciekawych miejscach, szlakach turystycznych, restauracjach i hotelach. Chciałabym już tam być. 

P. leniuchuje w Międzywodziu. Pisze, że jest pięknie, więc tym bardziej ciągnie mnie w nadmorskie rejony. :) Ech, już niedługo...

No dobrze, idę podlać datury, a potem zabieram się za to nieszczęsne prasowanie... Może humor mi się poprawi, gdy konstruktywnie spędzę czas. ;)

środa, 25 lipca 2018

Tata wciąż w szpitalu. Podczas porannego obchodu lekarskiego dowiedział się, że musi zostać do jutra. Zawiozłam mu więc kawę, co by z "głodu" nie umarł. ;) Teraz odpoczywa. 

Wracając ze szpitala, wstąpiłam do sklepu i kupiłam sobie strój kąpielowy, bo w jednoczęściowym (w dodatku czarnym!) trudno się opalać, a przecież w Ustce zamierzamy leniuchować. ;) Przeszłam też między półkami z książkami i mimo że bardzo mnie kusiło, niczego nie wzięłam. Jestem z siebie dumna! ;D

...

Od rana zabieram się za prasowanie i nawet jeszcze nie wyciągnęłam żelazka. :/ Dziś kompletnie nic mi się nie chce i zaczyna mnie to niepokoić. Tym bardziej że tylko siedzę przed komputerem, bezmyślnie przeglądam strony i marnotrawię tak cenny czas. Zmiana otoczenia wskazana. Ewentualnie może być kopniak w cztery litery. ;)

wtorek, 24 lipca 2018

Tata po zabiegu jeszcze przebywa w szpitalu, ale czuje się dobrze, więc mam nadzieję, że jutro wróci do domu. Dziękuję za modlitwę i trzymanie kciuków!

...

Zaczęłam czytać biografię Tove Jansson. Jest szansa, że ją skończę, choć jej grubość nieco mnie odstrasza. ;)

...

Dziś na konto wpłynęły pieniądze za pracę podczas półkolonii. Przydadzą się w czasie wyjazdu. :)

poniedziałek, 23 lipca 2018

Okruchy dnia wspaniałe! A. Hopkins rewelacyjny! Dawno już nie oglądałam tak dobrego filmu. 

...

J. dostał długo oczekiwany awans. Świętujemy więc, pijąc wino musujące. :)

Tata jutro ma zabieg. Proszę o trzymanie kciuków i modlitwę.

22:16, aspazja1981
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 295