poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Z koleżankami naniosłam niezbędne zmiany w dokumentacji. Uprzątnęłam dwie klasopracownie. Podpisałam umowę i inne dokumenty w drugiej szkole. Porozmawiałam z E., która- szczęśliwie- czuje się coraz lepiej. W domu też zadbałam o wszystkie potrzeby ludzi i zwierząt. ;) To był intensywnie spędzony dzień. I pomyśleć, że teraz wszystkie będą takie. 

Jutro kolejna konferencja, po której mam w planie stworzyć w mojej sali tradycyjną gazetkę na przywitanie wychowanków. Później znów muszę odwiedzić gimnazjum, aby uzupełnić resztę dokumentacji i zobaczyć swój plan. 

Wczoraj na obiedzie i popołudniowej kawie mieliśmy gościa w osobie mojego brata. :) Do mięsnego dania przygotowałam faszerowaną paprykę, którą w tej wersji jedliśmy pierwszy raz. Nieskromnie napiszę, że była smaczna! :) A wyglądała tak: 

Tak, nie mam o czym pisać. ;D

Rodzicom i teściowej powoli kończy się wakacyjny wyjazd, J.- L4, a mnie- urlop. 

Na osłodę czytam opinie na temat wystawy Van Gogh Alive oraz internetowe notki biograficzne genialnego Holendra. To smutne, że przed 126 laty umarł niedoceniony, a teraz najprawdopodobniej byłby bogaczem. Muszę w końcu sięgnąć po Pasję życia, no i doczytać moje Słoneczniki.

piątek, 26 sierpnia 2016

Ostatecznie drugi internista wykluczył chorobę zakaźną, a pani dermatolog uznała wysypkę za objaw uczulenia, najprawdopodobniej na nikiel. Zamówiłam więc w aptece specjalną maść chłodzącą i łykam zyrtec. Na szczęście coraz mniej swędzi. 

...

K. nie od dziś uważam za piękne, choć wcześniej moja opinia raczej miała związek z emocjonalnym podejściem do tego miejsca, ale od kilku lat miasto naprawdę się zmienia, na lepsze. :) Oto dowody:

...

W tym roku szkolnym w macierzystej placówce zaplanowano mi 24 godziny lekcyjne i 2 zegarowe w świetlicy (plus dwie dodatkowe 45- minutówki w ramach dawnych "karcianych"). Dziś dodatkowo "wzięłam" 4 godziny lekcyjne w gimnazjum (znów plastyka, dla odmiany przez cały rok). Zapowiada się więc bardzo pracowity czas. 

...

Pierwszy protokół nowego roku mam już za sobą, a co za tym idzie- pierwszą konferencję. W przyszłym tygodniu czeka mnie kolejna oraz praca w komisji przygotowującej zmiany w WSO i kilka innych spraw do załatwienia. To już naprawdę koniec wakacji. 

...

Ostatni weekend przed 1 września tradycyjnie spędzimy rodzinnie, urodzinowo. Za to wczoraj zaszalałam na zakupach. Nowe ubrania poprawiają humor. ;))

wtorek, 23 sierpnia 2016

Albumy są cudne! Oglądamy, oglądamy i oglądamy, niemal bez końca. ;) 

Oczywiście, odwiedzając sklep, nie mogłam się powstrzymać od kupna książki. Tym razem mój wzrok padł na Paryską żonę. Chyba będzie mi się podobać. :)

Byłam u lekarza, ale nie do końca uwierzyłam w jego diagnozę. Jutro wybiorę się do innego. Zobaczę, co powie. 

Rodzice są bardzo zadowoleni z wyjazdu. Dziś byli w Malborku, jutro płyną do Fromborka. W planach mają jeszcze "Rejs po trawie" i Trójmiasto. :) Nieco im zazdroszczę. ;))

J. obiecuje, że 2 września pojedziemy do Miasta na wystawę dzieł van Gogha. Chciałabym. Za Miastem też tęsknię. 

Jutro czeka nas dzień w K. J. ma kontrolę w szpitalu, potem wizytę u laryngologa. W tzw. międzyczasie chcemy obejrzeć zmiany w mieście i coś zjeść (nie ma bowiem sensu wracać do domu pomiędzy dwiema wizytami, a i sama chcę przecież odwiedzić lekarza). 

Chciałabym zatrzymać czas. 

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Wysypka nie znikła. I choć coraz bardziej mnie ona niepokoi, do lekarza wybiorę się dopiero jutro. Dziś jakoś nie miałam ochoty na wczesne wstawanie. ;)

Na jutro też mam w planie odebranie zamówionych fotoksiążek i załatwienie pewnej urzędowej sprawy. Skoro już wyjdę z domu...

A dziś, aby nie myśleć o drapaniu ;), zabrałam się za kończenie zaczętego na początku wakacji protokołu. Przed chwilą wysłałam ten 17-stronicowy elaborat i wreszcie mogę prawdziwie odpoczywać, hehe. ;)

Ja skończyłam swą pracę, a słońce dopiero ją zaczęło. Miło je zobaczyć po 2 dniach szarości i dżdżu. :)

Czy to już naprawdę końcówka wakacji?

sobota, 20 sierpnia 2016

Wojenna narzeczona porusza trudny temat Holocaustu. Została jednak napisana tak pięknym językiem, że naprawdę dobrze ją się czyta. Nie przeszkadza nawet górnolotny styl. Mam jednak nieodparte wrażenie, że z podobną historią już się zetknęłam. I tylko nie wiem, czy czytałam podobną książkę, czy obejrzałam film powstały na podstawie powieści A. Richman (być może takowy istnieje?). 

Od wczoraj czytam Księgarnię spełnionych marzeń Katariny Bivald. Zaczyna się ciekawie, choć na lubimyczytac.pl można znaleźć na jej temat mało pochlebne opinie. Pewnie niedługo sama się przekonam, jak to z tą książką jest. :)

...

J. czuje się nieźle, choć do życiowej formy jeszcze mu daleko. Czas mija mu głównie na spaniu i braniu lekarstw. Przy okazji i ja leniuchuję, choć ze snem wciąż mam problem. Do tego dochodzą stres związany z powrotem do pracy i dziwna wysypka, która niemiłosiernie swędzi. Póki co, piję wapno dla alergików, ale pewnie w poniedziałek będę musiała odwiedzić lekarza. 

...

Od wczoraj teściowa i rodzice przebywają nad morzem. Wrócą ostatniego dnia wakacji. Niech więc ten ich urlopowy wyjazd trwa jak najdłużej. ;)

środa, 17 sierpnia 2016

Już po. Na razie jest dobrze. I oby tak zostało. 

10:44, aspazja1981
Link Komentarze (4) »

"Istnieją dwa rodzaje dotyku, które pamięta się przez całe życie: pierwszy raz, kiedy ukochana osoba muśnie twoją dłoń, i ten, kiedy twoje nowo narodzone dziecko chwyci cię za palec. W obu przypadkach jesteście ze sobą związani już na wieczność."

A. Richman

...

Czekam na wiadomość, a czas dłuży się w nieskończoność...

10:19, aspazja1981
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 sierpnia 2016

"(...) istnieją dwa typy kobiet. Te, które błyszczą tylko w sztucznym świetle, oraz te, które rozświetla wewnętrzny blask. Te pierwsze potrzebują skrzących się diamentów, żeby lśnić, piękno tych drugich rodzi się ze światła opromieniającego ich dusze."

A. Richman Wojenna narzeczona

...

Musiałam czymś zająć myśli...

17:54, aspazja1981
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Poprzedni tydzień był dziwny. Najpierw odwołana operacja J. i jeżdżenie po specjalistach, którzy ostatecznie mogliby podpisać zgodę na zabieg. Potem rozmowa z szefową i mój jeszcze bardziej zwarzony nastrój. Następnie- dla odmiany- wydarzenie wesołe, czyli ślub koleżanki i spotkanie ze znajomymi z pracy. Na koniec wiadomość od E. o jej chorobie i pobycie w szpitalu hen na Suwalszczyźnie. :(

A jutro kolejne podejście w klinice. Proszę o trzymanie kciuków.

Od środy przeczytałam 2 strony, mimo że z biblioteki przyniosłam kilka ciekawych pozycji. Nic jakoś nie było w stanie przyciągnąć mojej uwagi. Wcześniej na szczęście udało mi się ukończyć Tajemnicę Niny. Mam wrażenie, że to trochę taka powieść kryminalna dla starszej młodzieży, ale dobrze się ją czytało.

W zamian stworzyłam dwie fotoksiążki z naszych wyjazdów. Czekam jednak na promocję, bo póki co albumy kosztowałyby majątek.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 263