piątek, 29 lipca 2016

Nagadałyśmy się. STOP. Malutka jest cudna. STOP. Jak ktoś mógł nie chcieć takiego słodziaka???

PS Na obiad zamówiłam dziś pizzę. Raz na kilka miesięcy chyba może być nieco niezdrowo? ;) Przynajmniej miałam czas na rozmowę z E. :)

Wczoraj padało, dziś jest słonecznie. Przyroda odżyła. 

07:46, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lipca 2016

To był pracowity dzień. Niestety, nie wszystko, co sobie zaplanowałam, udało mi się zrobić, ale nie martwię się tym zanadto, bowiem skończę to jutro po załatwieniu spraw szkolnych i odwiedzeniu E. Miałam nie gonić, więc staram się tego nie robić. ;) 

Oczywiście, oglądałam też fragmenty spotkania Papieża z wiernymi w Częstochowie i Krakowie. Przyjazd Ojca Św. do Polski przeżywam może nieco "po swojemu", bez szczególnej ekscytacji, ale jednak przeżywam, i staram się wyciągnąć z niego coś dla siebie. 

Teraz pora na lekturę. :)

środa, 27 lipca 2016

Kiedy podeszłam do półki i ją zobaczyłam, nie mogłam się oprzeć. Jeszcze zrobiłam kilka kroków, jeszcze omiotłam wzrokiem inne, ale... na nic to się zdało. Wróciłam, zapłaciłam i zabrałam do domu. Carte blanche Jacka Lusińskiego. :)

W zeszłym roku podczas jednego ze szkoleń obejrzałam film z Andrzejem Chyrą i ta prawdziwa historia niezwykłego nauczyciela zafascynowała mnie na tyle, że podczas wczorajszych zakupów nie mogłam się powstrzymać, gdy tylko zobaczyłam okładkę książki. A dziś ją przeczytałam. Jednym tchem. 

To moja szósta lektura tych wakacji. :)

poniedziałek, 25 lipca 2016

WRESZCIE zabrałam się za porządki w tzw. małym pokoju, czyli biuro-garderobie i z przerażeniem patrzę na stosy za małych ubrań. Część z nich wyrzuciłam, ale część jeszcze została, wszak planuję wrócić do wcześniejszej wagi ciała i może jeszcze kiedyś wszystkie te rzeczy się przydadzą. Tak, tak, marzenie ściętej głowy. ;)

Muszę jeszcze przejrzeć pudła, do których nie zajrzałam od momentu ustawienia ich na półkach, a to znaczy, że znajdują się w nich same PRZYDASIE lub inne chomikowe skarby. ;)

Na koniec zostanie najwyższa przyjemność: przejrzenie stosów dokumentów i ich selekcja. NIENAWIDZĘ swojej nieprzepartej chęci zbieractwa wszystkiego co papierowe, ale muszę też przyznać, że odkąd uczę plastyki, wiele z tych odpadów różnej maści jest przydatnych. Ech, ci nauczyciele! :/ :)

Zachmurzyło się. Może wreszcie zacznie padać i będzie czym oddychać.

Czuję, że powinnam poszukać jakiegoś zajęcia, ale... straaaasznie mi się nie chce, więc poleżę i poczekam, aż mi przejdzie. I tylko nie wiem czy niechęć, czy czucie. ;))

12:28, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lipca 2016

W czwartek rzeczywiście wypoczywałam. Najpierw pojechałam do nieodległego miasta powłóczyć się po targowisku i sklepach ;), tam też odebrałam zamówioną książkę (jupi!), potem zaś zaległam w ogrodowym hamaku. :)

Tego dnia wieczorem wreszcie zmobilizowałam się do wyjścia z kijami. Przeszłam tylko 2,5 km, ale za to bardzo szybkim marszem. Pierwsze koty za płoty tych wakacji. ;)

W piątek znów poszłam na spacer. Tym razem jednak bez kijków, za to w towarzystwie małej M., która przyjechała do mnie spędzić jeden z wakacyjnych dni. Zabrałam ją więc do tutejszego parku, gdzie zwiedziłyśmy niedawno powstały kompleks wypoczynkowy, w tym plac zabaw, oczywiście. :) Łącznie przeszłyśmy jakieś 3 km. Zrobiłam Małej mnóstwo zdjęć (będzie miała prezent urodzinowy), natomiast samego parku niewiele. W kadr załapały się tylko kaczki i nenufary. ;)

Wczoraj natomiast pojechaliśmy do Brennej, gdzie teściowa spędziła czas w towarzystwie swojej kuzynki, a my wyruszyliśmy na szlak. Szczyt Błatniej zdobyliśmy nie pierwszy raz, za to pierwszy raz z kijami. :) Pogoda dopisała, widoki również i tylko kondycja jakoś tak nie bardzo. ;))) Na szczęście daliśmy radę. Warto było trochę się pomęczyć. :)

Dziś hamakujemy, żeby nogi wróciły do formy. ;)

Rodzina J. od czwartku gości pod swym dachem dwóch Włochów, którzy przyjechali do Polski na Światowe Dni Młodzieży. Młodzi pielgrzymi tak bardzo przypadli do serc cioci, kuzynce i jej synowi, że postanowili podarować im coś na pamiątkę tego spotkania. Do prezentów mają być dołączone kartki, o których wykonanie zostałam poproszona. 

Oto więc mój mały wkład w ŚDM:

:)

czwartek, 21 lipca 2016

Nie goń ciągle za odjeżdżającym tramwajem. Przecież przyjedzie następny

Tak kilka dni temu powiedział mój Radośnik... otrzymany u progu wakacji od I. Ja te słowa przeczytałam przed chwilą, wiedziona impulsem. A jeszcze dwadzieścia minut temu, leżąc w hamaku i czytając Imię róży, właśnie o czymś podobnym myślałam.

Nie goń... Staram się. Naprawdę. :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 262