piątek, 20 stycznia 2017

Włączyłam przyniesioną z samochodu płytę. Łącznie (podczas jazdy i w domu) wysłuchałam 33 fragmentów, które jednak ani trochę nie przekonały mnie do pasji autora. Czuję się rozczarowana. Chyba zwrócę i wypożyczę coś ciekawszego. 

...

Czy wspominałam już, że lubię pieśni TGD? Szczególnie Kolędę Maryi oraz Mario, czy już wiesz? mogę słuchać niemal bez końca. 

...

Dom pachnie płynem do podłóg, a szefowa otrzymała dokumenty, które miałam przeczytać i poprawić, o czym poinformowała mnie e-mailowo wczoraj po południu. To teraz znów mogę leniuchować. :)

...

Oglądam Noce w Rodanthe

Przeczytałam Dziewczyny z Syberii. Książkę polecam wszystkim, którzy lubią historie związane z drugą wojną światową. Ten temat zawsze był mi bliski, choć nie rozumiem dlaczego. I... nadal w nim tkwię, czytając książkę Marii Nurowskiej Bohaterowie są zmęczeni. Początkowo myślałam, że ta powieść do mnie nie przemówi, że oddam ją do biblioteki po przeczytaniu pierwszej strony, ale tak się nie stało. Nie wiem, ile w tej historii prawdy, a ile zmyślenia, ale... nie przeszkadza mi to. Po prostu lubię prozę M. Nurowskiej. To mi przypomniało, że od kilku miesięcy na półce stoi jej Wariatka z Komańczy. Muszę w końcu po nią sięgnąć.

Jedno życie to za mało, aby wszystko przeczytać i zobaczyć, wszystkiego skosztować..., prawda?

czwartek, 19 stycznia 2017

J. wrócił do pracy, a ja kontynuuję leniuchowanie. Choć dziś tak do końca odpoczywać nie będę, obiecałam bowiem teściowej, że załatwię dla niej kilka spraw. Mam też w planach małe porządki oraz wypróbowanie świątecznego prezentu- urządzenia do wypieku babeczek, donatów i ciastek na patyku. :) 

...

Przeczytałam połowę historii zawartych w Dziewczynach z Syberii. Są to opowieści o mrozie, pracy ponad siły, rozłące z rodziną, bólu, śmierci i poniżeniu oraz nadziei wbrew wszystkim i wszystkiemu. Koszmar z najgorszych snów, tyle że wydarzył się naprawdę. 

W kolejce czeka książka M. Nurowskiej. Znów trudna historia, do tego oparta na faktach. Chyba powinnam przeczytać coś lżejszego. 

...

Na sobotę mamy kupione bilety. Znów katowicki Spodek, znów kolędy i pastorałki. Tym razem w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestra. Szaleństwo! :)) 

środa, 18 stycznia 2017

Mała i Wielka Czantoria w zimowej krasie. :)

wtorek, 17 stycznia 2017

Przed świętami przyniosłam z biblioteki kilka książek, które- w większości- oparte są na prawdziwych wydarzeniach. Wśród nich jest i historia kobiet, które przeżyły zesłanie na Syberię. Ich wspomnienia zostały opisane bardzo sugestywnie. Czytam z drżeniem serca i ściśniętym gardłem...

...

Po południu zrobiłam sobie przerwę w czytaniu. Najpierw musiałam zapłacić za ubezpieczenie samochodu, potem poszłam na zakupy, podczas których nabyłam buty zimowe, bo w tych, które miałam dotychczas, mokły i przemarzały mi stopy. Jeszcze później J. zabrał mnie na wycieczkę do nieodległego miasta, gdzie zobaczyliśmy "Kolejkowo"- świat w miniaturze. Prawie 1,5 h oglądania z uśmiechem na twarzy i prawdziwie dziecięcym zachwytem! Naprawdę warto! :)

Na zdjęciach widoczna jest tylko mała cząstka całej wystawy. Jestem ciekawa tej we Wrocławiu. Może kiedyś i tam dotrzemy?

...

Jutro, dla odmiany, jedziemy w góry. Wspaniale! Wszak "w górach jest wszystko, co kocham"! :)

...

A teraz czas na winko i książkę. Mmmm, to lubię! :)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Ostatnio tak czułam się po przeczytaniu W cieniu Pałacu Zimowego oraz Szarych śniegów Syberii. Dzięki temu wiem, że ta książka zostanie we mnie bardzo długo. 

Wciąż nie znalazłam filmu. Zaczynam wierzyć, że ta historia mi się przyśniła...


Trzecia część tej filmowej trylogii bardzo mnie rozczarowała. Romantyczna historia, z ogromnym potencjałem i jeszcze piękniejszymi greckimi pejzażami, a jednak- moim zdaniem- reżyser i scenarzyści nie unieśli tematu. Szkoda. Czytałam jednak bardzo pozytywne recenzje całej serii, więc to pewnie kwestia gustu, może też obycia filmowego, którego ja nie mam. 

Właśnie znalazłam informację, że pomysł zrodził się na kanwie prawdziwych wydarzeń. Życie jednak było bardziej brutalne niż film...

Jestem ciekawa, czy powstanie kolejna część.

niedziela, 15 stycznia 2017

Dawno nie czytałam tak pięknie wydanej książki. Jej treść również jest ciekawa. Mam wrażenie, że widziałam kiedyś film opowiadający podobną historię (czyżby ekranizacja?), ale nie potrafię przypomnieć sobie tytułu, nawet przeglądanie stron internetowych na nic się zdało. 

...

Zobaczyłam Przed wschodem słońca, Przed zachodem słońca i zaczęłam oglądać Przed północą. Chyba lubię filmy, w których nic się nie dzieje, w dosłownym tego słowa znaczeniu, nawet jeśli rozmowy bohaterów nie zawsze są poważne czy refleksyjne. Pomiędzy Jesse i Celine jest to "coś". Coś, co nie pozwala oderwać się od monitora. No, prawie, bo trzecią część zatrzymałam po dwudziestu minutach. Co za dużo, to niezdrowo! Resztę zobaczę jutro. O ile przejdzie mi chandra...

sobota, 14 stycznia 2017

Pierwszy dzień ferii spędziłam trochę pracowicie, a trochę leniwie. Niedziela zapowiada się spokojna, spędzona głównie w domowych pieleszach ze względu na złe samopoczucie J. i jego mamy. A liczyłam na jakiś wyjazd w góry lub do Miasta. Cóż, innym razem. Będzie więc filmowa niedziela. W planach oglądanie Przed wschodem słońca, jego kontynuacji oraz Wyznania gejszy. Mam też do przeczytania stos książek, więc na pewno nie będę się nudzić. :) A może wreszcie zacznę tworzenie albumu z zeszłorocznych wyjazdów? Zobaczę, na co będę miała ochotę. Nic na siłę, wszak mam ferie i zamierzam ODPOCZYWAĆ. :))

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 272