poniedziałek, 23 lutego 2015

W tym roku w mojej szkole średniej będzie obchodzony jubileusz 70- lecia istnienia. Poproszono mnie, bym jako jedna z kilku osób napisała tekst, będący wspomnieniem chwil spędzonych w murach tejże placówki oświatowej. Tekst ten ma zostać zamieszczony w pamiątkowym biuletynie. Traktuję to jako ogromne wyróżnienie, ale odczuwam też niejaki ciężar odpowiedzialności. Czy sobie poradzę? 

niedziela, 22 lutego 2015

Zaczęłam oglądać Tajemnice lasu, ale dziś chyba nie jestem w nastroju na musical. Wyłączyłam więc po kilku minutach, bo drażnił mnie. W zamian obejrzałam Teorię wszystkiego. Film podobał mi się, nawet bardzo. Już sama historia jest poruszająca, a gdy połączy się ją z odpowiednią oprawą muzyczną, mamy piorunujący efekt. Przynajmniej dla mnie, ale ja chyba nie jestem wymagającym widzem. 

sobota, 21 lutego 2015

Najpierw śniły mi się koszmary, potem nie umiałam zwlec się z łóżka, a na koniec jakoś trudno mi było wykrzesać entuzjazm podczas zajęć, które przecież uwielbiam. Zły dzień. 

Po powrocie spałam jak zabita. Przez całe 20 minut. ;) Ale jak twierdzi Julita: czasem i 15 minut wystarczy na regenerację. A ja jej wierzę. :)

Aby miło zakończyć dzień, obejrzałam z J. Czarownicę. Angelina Jolie fantastyczna! Efekty, kostiumy i muzyka również. Nawet odwrócenie ról, tudzież ich wymieszanie, w stosunku do oryginalnej baśni niespecjalnie mi przeszkadzało. 

Jestem ciekawa, czy wielki świat filmu uzna kostiumy z Czarownicy za warte Oscara?

Lista filmów, które chciałabym obejrzeć, wciąż się wydłuża. Dopisuję na nią Tajemnice lasu.

czwartek, 19 lutego 2015

Napisałam konspekt i zebrałam zdjęcia, które chcę wykorzystać w prezentacji. Zrobię ją jutro. Wtajemniczona koleżanka śmieje się, że zajmuje mi to tyle czasu, bo przecież nie muszę robić prezentacji na szóstkę- piątka też jest bardzo dobrą oceną. ;) 

wtorek, 17 lutego 2015

Na koniec ferii (a może z okazji Walentynek?) odnowiliśmy pokój dzienny. Dziś wreszcie udało mi się wszystko uprzątnąć i można by wrócić do niego, ale przywykliśmy już do przebywania w drugim pokoju, bo... czujemy się tu jak na wczasach. ;) 

* * *

Wczoraj wysłuchałam pierwszego wykładu pana Kamińskiego i rozwiązałam pierwszy test. Myślę, że kurs będzie mi się podobał. :)

* * *

A w szkole mnóstwo pracy i napięta atmosfera. Zawiesiłam więc na okna kolorowe serca. Może pomogą? ;))

* * *

Skończyłam czytać ósmą książkę, a ponadto zrobiłam kilka kartek świątecznych i urodzinowych. Wystarczy lepsza organizacja czasu i można połączyć pracę z przyjemnościami. :) A quilling coraz bardziej mnie wciąga. Sówka- wisior robi furorę! ;D

* * *

Chcę zobaczyć dwa filmy: Złodziejkę książek i Gwiazd naszych wina. Jednak trudno będzie wygospodarować aż tyle wolnego czasu.

* * *

Mam pomysł na odnowienie 3 starych krzeseł. W tej chwili jednak muszę skupić się na napisaniu konspektu i stworzeniu prezentacji multimedialnej na zaliczenie. Pora też przyspieszyć przygotowania do konkursu oraz rocznicowych obchodów.

* * *

Znów zachęcam uczniów do udziału w konkursach. Jestem ciekawa, ilu uda mi się przekonać.

* * *

Szukam pomysłu na ruch. Inny niż bieganie po szkolnych korytarzach. ;)

czwartek, 12 lutego 2015

Po wczorajszym spotkaniu z dziewczynami (i w ogóle, że tak to nazwę) czuję się jak kosmitka. 

Lubię swoją pracę, tak bardzo, że nawet brak wynagrodzenia za zajęcia podczas ferii nie zniechęcił mnie przed ich zorganizowaniem. Co więcej- absolutnie nie czułam się zmuszona przez kogokolwiek do organizacji tychże.

Lubię swoje studia. Mogłabym jeździć na zajęcia co weekend.

Lubię ludzi. I choć zauważam ich wady, przede wszystkim staram się widzieć to, co w nich dobre. 

Lubię swój kraj. Owszem, nie zawsze jest tak, jakbym chciała, żeby było, ale za żadne skarby świata nie wyjechałabym za granicę. 

Czasem nie lubię siebie, ale walczę z tym. :) I mam wiele powodów do narzekań (więcej niż ktokolwiek sobie zdaje sprawę!), ale wolę o tym nie myśleć i- jak to już napisałam w innym miejscu- dostrzegać tę pełną połowę szklanki.

I nie, niczego nie brałam! Przysięgam! ;)

środa, 11 lutego 2015

Zapisałam się na kurs. Tym razem internetowy. Pierwszy raz wezmę udział w tego typu szkoleniu. Jestem ciekawa, jak to będzie. Początek w poniedziałek. :)

Moja mama od zawsze wszystko widzi w czarnych kolorach. Ojciec- choleryk bynajmniej nie poprawia sytuacji. Obecnie oboje mają depresję- co prawda nie stwierdzoną, ale wydaje mi się, że tak należy nazwać ich stan emocjonalny. Narzekają na wszystko, choć obiektywnie nie dzieje się nic, co uprawniałoby do takiego czarnowidztwa. I żadne racjonalne argumenty do nich nie trafiają. Co chwilę któreś powtarza, że nie ma powodu żyć. Nie wiem, jak im pomóc? 

Czasem odechciewa mi się rozmów z nimi. Bo przecież ile można? Ja sama często wpadam w depresyjne stany (co już dawno przestało mnie dziwić), ale staram się z tym walczyć i coraz częściej zauważam, że szklanka jest do połowy pełna. Owszem, wiem, że nie jest idealnie, że w świecie czy chociażby tuż obok nie dzieje się najlepiej, ale czy narzekanie jest w stanie zmienić to na lepsze? Moim zdaniem nie, tylko pogarsza sytuację. 

Uśmiech rodzi uśmiech, dobre słowo- inne dobre słowo, podobnie jak spirala zła i przemocy nakręca się przez złe czyny. Owszem, zdarza się, że ktoś mnie opluje, gdy podam mu pomocną dłoń, ale tak dzieje się bardzo rzadko. 

Kiedyś czytałam, że aby wyjść z depresji, należy otaczać się pozytywnymi ludźmi. Staram się więc pokazywać rodzicom dobre strony życia, ale czasem zwyczajnie opadam z sił, wyssana z pozytywnej energii. Najgorsze, że i mój brat pozwolił się wciągnąć w to bagno i zamiast im pomóc, sam potrzebuje pomocy. 

Czy kogoś jeszcze dziwi, że nie jestem do końca normalna?

wtorek, 10 lutego 2015

Początek mnie nie zauroczył, ale przełamałam tę barierę i cieszę się, że doczytałam do końca.

Wielu zarzuca autorce "przesłodzenie" historii i rzeczywiście sporo w tym racji, ale nie brak tu i trudnych tematów. Samotność, brak akceptacji ze strony rodziców, odtrącenie przez jednego z nich oraz całą społeczność, wykorzystywanie seksualne własnego dziecka, morderstwo, powolna agonia bliskiej osoby- sporo tego, ale czy i w życiu nie spotyka nas czasem zbyt wiele? To wszystko równoważy pożądanie, powoli rodząca się miłość, pomocna dłoń, zrozumienie motywów czyjegoś postępowania, zgoda na swój los i szczęście z tego wynikające. I ogród. Oaza spokoju. Przystań, do której chce się wracać...

Miał być dom w tytule, ale znów nie wyszło. ;) Dom jednak odgrywa w tej historii niebagatelną rolę. Tyle mam na swoje usprawiedliwienie. ;))

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 238