wtorek, 28 października 2014

Jestem zdegustowana wczorajszym spotkaniem, zmęczona wypełnianiem przeróżnych dokumentów oraz rozczarowana czyjąś postawą. A do tego jest mi smutno, bo czarna psina poszła dziś do nowego domu. Czuję się, jakbym oddała własne dziecko. 

środa, 15 października 2014

Uff, kolejne dwa punkty z listy spraw do zrobienia na wczoraj udało mi się skreślić. Teraz mogę skupić się na pisaniu prac zaliczeniowych. ;))

A pewnych wiadomości chyba nigdy nie nauczę się przyjmować spokojnie. 

Dobrze, że jutro aqua. Potrzebuję ruchu.

wtorek, 14 października 2014

Mimo że dzień minął bardzo przyjemnie (spotkanie z wychowankami i gronem, sympatyczne słowa szefowej i innych osób) i wielu uczniów przyszło dziś do mnie z życzeniami, a to zawsze jest miłe, czuję się dziwnie. Może to wina znów pogarszającego się stanu zdrowia, a może czegoś zupełnie innego? Cokolwiek jest przyczyną, chyba lepiej o tym nie myśleć. 

poniedziałek, 13 października 2014

Mam już pierwsze zaliczenie, trzy skoroszyty prac malarskich i graficznych (około 12 sztuk), gipsową matrycę, zaczętą płaskorzeźbę oraz... dwie prace (pisemne!) do przygotowania. Na początku października zaczęłam drugi semestr studiów i wciąż wydaje mi się to niewiarygodne! 

W wolnych chwilach (sic!) "dziergam" kartki metodą "iris folding", co bardzo mnie uspokaja. :) Kojąco na moje nerwy wpływają również zajęcia aqua aerobiku i zabawy z psiakami. Nie przypuszczałam, że ćwiczenia w basenie tak bardzo mi się spodobają. Oczywiście, nie zawsze mam ochotę wieczorem wybierać się gdziekolwiek, ale po zajęciach opadają wszystkie emocje minionego dnia i czuję się lekka, a nawet wypełniona energią. I... zasypiam ekspresowo. ;)

Dziś na konto wpłynęła nagroda. Sprawiłam więc sobie mały prezent, a i jutro zamierzam być dla siebie wyjątkowo dobra. :) Wszak kto bogatemu zabroni? ;D

Dziś S. stwierdził, że powinnam otrzymać medal. Miłe. I tylko wciąż mam problem z odbiorem samej siebie i oceną wszystkiego, co robię, gdyż odnoszę wrażenie, że pracuję zbyt mało, że mogłabym robić więcej. Staram się jednak walczyć z takim odbiorem samej siebie, a także dawać od siebie jeszcze więcej. 

I tylko: brakuje mi wolnego weekendu, czasu nad książką, rozmów z Ludźmi i... wielu rzeczy, ale wciąż się uśmiecham. I niech tak zostanie.

wtorek, 07 października 2014

Maluchy rosną i coraz bardziej dokazują. Szczególnie czarna suczka. O drugą nieco się martwię, bo jakby wolniej się rozwija. Może to jednak taki charakter?

15:52, aspazja1981
Link Komentarze (6) »
wtorek, 23 września 2014

W przerwie między lekcjami a konferencją, odpisując na komentarze, słuchałam mojej ulubionej piosenki P. Wójcika. Teraz, po kilkugodzinnym czytaniu opinii na temat uczniów i tworzeniu dostosowań wymagań edukacyjnych, znów przypomniał mi się tekst Wielkiego cudu. Zupełnie niespodziewanie. 

Z dedykacją dla tych, którzy już nie tylko z teorii to znają.

Słucham i i daję sobie czas na choć najmniejsze zamyślenie.

Myślę o Tobie. To przecież oczywiste. Wszak, czy jest coś, co mi się z Tobą nie kojarzy?

Po potyczce z trudnym dniem
Mimo wszystko- przytul.
Kawał chłopa jestem, wiem,
Ale- przecież nie z granitu.

Myślę o I.

Ja już prawie nie pamiętam jak wyglądasz, gdy się śmiejesz.
Dobrze wiem, że nie jest lekko,
Gdy codzienność w twarz nam wieje
I dokucza ziarnem piachu pod powieką.

Myślę o J. i jej nowej roli.

Wiem jak ciężko nam jest grać
Nie swe role na niepewnej życia scenie,
W świetle reflektorów stać,
Nie mieć czasu na najmniejsze zamyślenie.

...

Przytul się i niechaj trwa/ bycia razem wielki cud!

Otóż to!

wtorek, 16 września 2014

"Odpracowałam" dziś pierwsze zajęcia aqua aerobiku. Te, na których nie mogłam być. Następne w czwartek. Zaczyna mi się to podobać. Fizyczne zmęczenie dobrze wpływa na psychikę. A ta nie działa jak należy, gdyż w szkole nagromadziło się tyle problemów, że czuję jakbym przepracowała już co najmniej jedno półrocze. Mam wrażenie, że z roku na rok jest coraz gorzej. Szkoda, bo w ten sposób niczego dobrego dla dzieci nie zrobimy (my- rodzice i nauczyciele), a przecież mamy tyle możliwości. Wystarczy chcieć.

Dzieciaki są świetne i póki co nie sprawiają większych problemów. Lekcje plastyki podobają mi się coraz bardziej. Żałuję tylko, że na kółkach mam niewielu uczniów. Ale może i to jeszcze się rozkręci?

W weekend wesele i studia. Ma się to szczęście! ;)

Proszę jutro trzymać za mnie kciuki.

Odczuwam pierwsze symptomy zmęczenia. Co to będzie za kilka miesięcy?

poniedziałek, 15 września 2014

Maluchy mają już 9 dni i rosną jak na drożdżach. Przypuszczam, że niedługo otworzą oczy. Kto przygarnie szczeniaka? :)

21:40, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 września 2014

Pierwsza wywiadówka, pierwsze lekcje plastyki (takie prawdziwe, z wykonywaniem prac), pierwsze problemy, pierwsze publiczne wystąpienie (w nowej roli), pierwsze zajęcia aqua aerobiku.

Mam wrażenie, że od wakacji minęły całe wieki.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 233