wtorek, 06 grudnia 2016

W sumie wykreśliłam dziś pięć punktów z listy. Uff. :) 

...

Oddałam tę książkę I. Sowy. Jakoś nie przekonała mnie, by ją doczytać do końca. W zamian przyniosłam z biblioteki cztery inne pozycje. Nurowska, Steel, Herbich, Leroy. Zapowiadają się dobrze, ale czy je przeczytam? Pewnie okaże się niebawem. Póki co zaczęłam czytać jakiś czas temu kupioną Miłość z nutą imbiru A. Olejnik. Okazuje się, że to druga część cyklu, czego wcześniej jakoś nie zauważyłam. Mam nadzieję, że bez znajomości pierwszego tomu drugi da się zrozumieć. 

...

Oglądam film- historię Jasia Meli. Mimo że znam jej zakończenie i tak poraża. 

...

Chciałabym, żeby już były święta. W tym roku kartki tylko kupione, ale za to szybciej wysłane. Po tych wszystkich zaproszeniach jakoś zabrakło mi weny twórczej. Cierpliwości też. 

Zamówione zasłonki i firanki dotarły jakiś czas temu. Dziś dokupiłam do nich obrus i serwetki, a w weekend- poszewki na jaśki. Jestem ciekawa efektu. 

...

Ot, takie zwyczajne sprawy. Czasem nie widzę w nich sensu, ale przecież niczego więcej nie mam, więc o czym tu pisać? Wszak ileż można o pracy? Chyba dopada mnie zmęczenie.

...

Jutro mój ulubiony dzień. Znowu. Taki mały Biegun. Do zaliczenia. 

poniedziałek, 05 grudnia 2016

Lista spraw do załatwienia urosła do niebotycznych rozmiarów. Od jutra zamierzam z niej wykreślać punkt po punkcie. Może do świąt zdążę "wyczyścić" całą listę? Choć, znając życie, do tego czasu umieszczę na niej kolejne punkty. I tak do emerytury. ;)

sobota, 03 grudnia 2016

Drużyna polskich skoczków narciarskich stanęła na najwyższym stopniu podium. Fantastyczna wiadomość na początku sezonu. :)

piątek, 02 grudnia 2016

To było moje drugie szkolenie na temat książek i czytania. Obydwa fantastyczne! Nie żałuję więc wydanych pieniędzy (95 złotych) i przeznaczonych godzin (5 jednostek lekcyjnych razy dwa). Mam mnóstwo pomysłów w głowie (jeden zresztą już od kilku tygodni realizuję z koleżanką, drugi zamierzam wprowadzić w czyn w najbliższy wtorek). Dzieciakom się podoba, nam też, więc czegóż chcieć więcej? :)

Wracając do warsztatów- uwielbiam ludzi z pasją, zaangażowanych, zarażających pozytywnym myśleniem. Z takich szkoleń/ spotkań wracam uskrzydlona. :)

czwartek, 01 grudnia 2016

Śnieg spadł, by dobę później zniknąć. A było tak pięknie! :) 

20:23, aspazja1981
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 listopada 2016

Lubię siebie taką. Poukładaną, zorganizowaną, opanowaną. Szkoda, że tak rzadko taka jestem. ;)

środa, 23 listopada 2016

Uff, koniec na dziś. To był bardzo wyczerpujący dzień i dobrze mieć go już za sobą. :)

23:01, aspazja1981
Link Komentarze (4) »
wtorek, 22 listopada 2016

Powieść I. Sowy już mnie tak nie wciągnęła jak książka M. Witkiewicz. Mam więc poważne obawy, że nie ukończę jej czytania. Może mnie jednak jeszcze pozytywnie zaskoczy?

Upiekłam babeczki, nie zrobiłam gwiazdek (trudno). Za to przygotowałam lekcje oraz pracę do wysłania na konkurs. Uzupełniłam też brakujące informacje w dzienniku oraz wpisy na szkolnym fb. Koleżanka stwierdziła, że jestem pracoholikiem. Może.

Teraz zrobię sobie pachnącą kąpiel, żeby się zrelaksować przed trudną końcówką tygodnia. Tym bardziej, że jutro mój ulubiony dzień. ;) Ech... Zmykam. 

Zaczęłam od powieści Magdaleny Witkiewicz. Opowieść niewiernej to moje trzecie (nie licząc opowiadania znajdującego się w zbiorze Cicha 5) spotkanie z tą pisarką. W tematyce ta powieść podobna jest do Zamku z piasku. Obydwie bowiem poruszają problemy młodego małżeństwa oraz dziecka (chęci czy braku jego posiadania). Obydwie też traktują o zdradzie. Na tym jednak podobieństwa się kończą. 

Powieści M. Witkiewicz pewnie nie należą do najwyższych lotów beletrystyki, ale lubię ich styl. Słowa pisarki czyta się gładko i szybko, dają powody do refleksji, śmiechu i łez, a przecież chyba o to chodzi, prawda? 

Pewnie jeszcze nieraz sięgnę po książki tejże autorki. 

Teraz pora na I. Sowę. :)

Mam szansę kolejny raz pobić swój roczny rekord czytelniczy. Choć oczywiście nadal za bardzo nie mam się czym chwalić, gdyż inni czytają ZNACZNIE więcej, ale i tak jestem z siebie dumna, że z roku na rok liczba książek na mojej liście rośnie. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 269